REKLAMA
REKLAMA

Dyskonty - wpływ formatu na handel i przemysł spożywczy w Polsce

Autor: portalspozywczy.pl 12 listopada 2013 10:33

Dyskonty - wpływ formatu na handel i przemysł spożywczy w Polsce

Choć format dyskontowy jest jednym z najważniejszych formatów na polskim rynku, to nie najniższe ceny zdecydowały o jego rozwoju. Świadczyć o tym może zniknięcie z rynku tzw. hard dyskontu, którego ponowne wprowadzenie byłoby niezwykle trudne - oceniali paneliści w dyskusji "Dyskonty - wpływ ekspansywnego formatu na handel i przemysł spożywczy w Polsce" podczas VI FRSiH.

REKLAMA
Jednym z wniosków dyskusji jest to, że bardzo trudno jest przewidzieć, jak w przyszłości będzie wyglądał rynek dyskontów w Polsce, gdyż otoczenie bardzo dynamicznie się zmienia.
Paneliści oceniali ponadto, że rozwój dyskontów miał ogromny wpływ na sektor producencki - dzięki wysokim wymaganiom stawianym przez te sieci dziś możemy pochwalić się wysokim poziomem przemysłu spożywczego.
Sesję rozpoczęła prezentacja firmy badawczej Market Side, którą przedstawił prezes firmy Maciej Bartmiński. Firma ocenia, że docelowa wielkość rynku dyskontów w Polsce wynosi 5 tys. Przy zachowaniu obecnych trendów i preferencji konsumenckich, w 2015 roku liczba dyskontów w Polsce przekroczy 4 tys.
Według szacunków Market Side, na koniec 2013 roku w Polsce będzie funkcjonowało 2400 sklepów dyskontowych Biedronka, czyli o 275 więcej niż rok wcześniej. W 2014 roku przybędzie kolejnych 305 sklepów tej sieci, a w 2015 roku liczba Biedronek w Polsce urośnie do 3035. Na koniec 2012 roku w Polsce funkcjonowało 2952 supermarkety dyskontowe, co oznacza wzrost rok do roku o 13 proc. W 2011 roku było 2608 takich sklepów, a w 2010 roku 2315. Prognoza na 2013 rok zakłada wzrost liczby dyskontów do 3294.
- To, co może blokować dynamiczny rozwój dyskontów jest rozwój innych formatów, które radzą sobie równie dobrze jak dyskonty. Chodzi np. o niewielkie rodzinne placówki, sklepy convenience, czy szereg bardzo dobrych sieci supermarketów, które są dobrze odbierane przez polskich konsumentów - mówił Maciej Bartmiński.
Jego zdaniem, formaty handlowe w Polsce będą się do siebie dalej zbliżać, jednak nie zleją się, ze względu na szerokość oferty i udział marek własnych w poszczególnych formatach. - Dyskonty w pewien sposób zbliżają się do supermarketów poprzez komunikację jakości, z kolei supermarkety zrobiły krok w stronę dyskontów, poprzez wprowadzenie marek własnych do swojego asortymentu i silną komunikację cenową - mówi ekspert. I dodaje, że sieci, które jeszcze niedawno były określane jako delikatesy, unikają dzisiaj używania tej nazwy, żeby nie kojarzyć się z produktami drogimi. Nazwa dyskontu też jest czasem pomijana na rzecz określenia supermarket.
- Jest dużo elementów, które sprzyjają dyskontom, jednak trzeba pamiętać, że nie są one same na rynku, inne formaty również się rozwijają. Taki sam przyrost procentowy na rynku jak dyskonty miały w ciągu dekady sklepy convenience, one też podwoiły swój udział rynkowy - podkreślał Andrzej Wojciechowicz, z FMCG Business Consulting.
Zwrócił uwagę, że przez ostatnie 10 lat nastąpiły kolosalne zmiany na rynku, wzrost wartości sprzedaży detalicznej wyniósł ponad 100 mld zł.
- Dyskonty zainwestowały w klienta, w cenę, posługując się dźwignią w postaci marki własnej, która w doskonały sposób wprowadziła dyskonty na rynek konsumencki, spełniając ich potrzeby. Te wszystkie narzędzia dodatkowe, którymi dysponują dyskonty predysponują je do dynamicznego rozwoju - dodał Andrzej Wojciechowicz.
Zdaniem Andrzeja Gantnera, dyrektora generalnego Polskiej Federacji Producentów Żywności, kluczem do sukcesu w handlu jest dzisiaj wygoda - zarówno robienia zakupów, asortymentu i logistyki robienia zakupów. - I to jest atut dyskontów nie do przebicia - twierdzi szef PFPŻ.
- Pierwsza randka polskich konsumentów z dyskontem była wyjątkowo nieudana i myślę, że przez wiele lat to złe wrażenie się utrzymywało. Sukcesem dyskontów jest to, że udało im się skutecznie ten zły wizerunek zmienić i znów przekonać konsumentów do siebie - mówił Andrzej Gantner.
Paneliści byli zgodni co do tego, że bardzo trudno jest przewidzieć, jak w przyszłości będzie wyglądał rynek dyskontów w Polsce, bo wszystko dynamicznie się zmienia. Wiele zależy od tego jak aktywne będą dyskonty w generowaniu potrzeb konsumenta, jak aktywnie będą potrafiły zarządzać jego potrzebami i jak aktywnie będą potrafiły rozwijać swoją sieć.
Zdaniem Romana Górnego, prezesa Herbapol-Lublin SA większość prognoz, jeśli chodzi o rynek handlowy w Polsce, nie sprawdziła się, dlatego trudno przewidzieć w którym kierunku pójdzie rozwój dyskontów. Jednak jedno jest pewne. To konsument zdecyduje o przyszłości dyskontów. - Jako producenci musimy kreować oczekiwania konsumentów, z drugiej strony musimy podążać za nimi, dopasowywać się do ich potrzeb zarówno jako producenci brandowych produktów jak i marek własnych.
Przypomniał, że 20 lat temu bardzo wielu polskich konsumentów pokonywało dystans nawet 200-300 km, by zrobić zakupy w dyskoncie przy zachodniej granicy. Inni byli w stanie zapłacić za produkty z zagranicznych dyskontów, w polskich małych sklepach więcej niż kosztowały one tam w detalu. - Dobrze prowadzony dyskont był skazany na sukces na polskim rynku - mówił Roman Górny.
Alfred Kubczak, dyrektor ds. korporacyjnych, Jeronimo Martins Polska SA, również jest zdania, że nie da się przewidzieć tego, w którym kierunku pójdzie rozwój dyskontów. - Widzimy, że trendy rynkowe cechują zwroty akcji, najbardziej ewidentnym zwrotem akcji jest zatrzymanie rozwoju hipermarketów w Polsce. Myślę, że to nie do końca zostało przewidziane przez wielu graczy rynkowych i to jest element ewolucji klienta i jego potrzeb - dodaje.
- Naszym celem średnioterminowym jest posiadanie 3000 sklepów do końca 2015 r. W związku z tą deklaracją pojawiły się pytania czy to oznacza koniec naszego rozwoju, czy to jest docelowa liczba sklepów, jaką Biedronka zamierza prowadzić w Polsce. Po 2015 r. zamierzamy utrzymać dynamiczny rozwój, choć zdajemy sobie sprawę, że nasycenie rynku będzie to stymulowało. Po otwarciu 3000 sklepów będziemy nadal uruchamiać kolejne placówki - mówił Alfred Kubczak.
Podkreślał, że jednym czynników, który stymuluje rozwój Biedronki są rosnące oczekiwanie klientów dotyczące bliskości dyskontu od domu klienta. - Stawiamy w sposób szczególny na tworzenie w formacie dyskontowym takiego elementu, który można scharakteryzować jako convenience - mówił.
Alfred Kubczak zdradził także, iż w najbliższych latach kluczowe dla rozwoju Biedornki będa duże aglomeracje. - To tutaj jest najmniejsze nasycenie jeśli chodzi o dostepność mieszkańców do sklepów dyskontowych. Formaty, które do tej pory rozwijały się w aglomeracjach, nie do końca zagospodarowały przestrzeń, która nadal pozostaje wolna. Są to atrakcyjne miejsca dla naszych inwestycji. Co nie znaczy, że będziemy zapominać o mniejszych miejscowościach - mówił dyrektor ds. korporacyjnych, Jeronimo Martins Polska SA.
Jego zdaniem, Biedronka zawdzięcza dynamikę rozwoju elastyczności fiormatu. - Od początku rozwoju Biedronkę cechowała duża elastyczność jeśli chodzi o format i otwieramy sklepy o powierzchni od 400-1200 mkw. Tej elastyczności zawdzięczamy dynamikę rozwoju. Nie jest łatwe zarządzanie tak złożoną siecią, w sytuacji kiedy mamy inny filar strategiczny - jakim jest spójność oferty i ceny w skali całego kraju - mówił Alfred Kubczak.
O planach rozwoju swoich sieci mówił także Andrzej Urbańczyk, członek zarządu Kaufland, Polska Markety. Zaznaczył, że od wielu lat Kaufland otwiera od 12 do 15 sklepów rocznie. - To nie jest najbardziej dynamiczny rozwój, jednak taką mamy strategię. Bardzo łatwo jest otwierać dużo sklepów, jednak niezwykle trudno jest je potem utrzymać na odpowiednim organizacyjnie poziomie. Naszym głównym celem jest rozwój, ale rozwój jakościowy - mówił Andrzej Urbańczyk.
Jak tłumaczył, sieć Kaufland to zarówno duże sklepy wielkopowierzchniowe jak i dyskonty. - Jeśli chodzi o strategię cenową i wcześniej również asortymentową jesteśmy dyskontem. Z kolei jeśli chodzi o powierzchnię sprzedaży jesteśmy super jak również hipermarketem, wszystko zależy od możliwości rozwoju i inwestycyjnych w konkretnych miastach - mówił.
Vitaliy Novikov, dyrektor generalny Coca-Cola HBC Polska ocenił, że Polska to jednocześnie rozwijający się, jak i rozwinięty kraj, na którym panuje duża konkurencja. - Rynek detaliczny w Polsce jest dzisiaj w pewnym sensie podobny do rynku niemieckiego. Jednak nikt nie jest w stanie powiedzieć jak ten rynek będzie wyglądać za parę lat, w jaki sposób będzie się rozwijał - mówił.
Prezes przyznał, że globalne trendy nie różnią się w sposób znaczący jeśli chodzi o polski rynek, a zjawiska, które zachodzą na świecie, zachodzą również w Polsce. - Ze względu na poziom konkurencyjności panującej na polskim rynku detalicznym nie mogę sobie wyobrazić, żeby jakikolwiek operator mógł odnieść na nim sukces bez zapewnienia efektywności cenowej. A to sprawia też, że producenci produktów markowych muszą tworzyć wartość, dostarczać korzyści klientom i nie mogą uciekać przed odpowiedzialnością korporacyjną - dodał.
Uczestnicy panelu zgodzili się, że to nie cena jest obecnie głównym kryterium wyboru dla polskich konsumentów.
- Często demonizujemy temat cen. Tymczasem konsument mówi w swoich deklarachach, że cena jest ważna, ale nie mówi, że najważniejsza. Gdyby była najważniejsza, marki własne miałyby 70 proc. rynku - powiedział Roman Górny, prezes Herbapolu-Lublin SA.
Zastanawiał się, czy Biedronka rzeczywiście jest sklepem najtańszym w Polsce. - Biedronka jest liderem w kreowaniu wizerunku taniego sklepu. - Czy jest rzeczywiście tanim sklepem, na to pytanie trzeba sobie odpwiedzieć. Czy polski konsument wybiera Biedronkę, bo jest tania? Czy może dlatego, że ma takie wrażenie? Myślę, że część konsumentów wybiera Biedronkę z innych powodów, które są ważniejsze niż cena - mówił prezes Herbapolu.
- Chętnie zobaczę analizę, przygotowaną przez profesjonalną istytucję, zajmującą się analizami, która pokaże, że nie jesteśmy najtańszym sklepem. Śledzę informacje prasowe na ten temat, okazuje się, że już nawet Alma Market jest tańsza od Biedronki - ripostował Alfred Kubczak. -To klienci nas weryfikują. Gdyby na komunikacji marketingowej niskich cen opierały się wybory klientów, nie bylibyśmy liderem rynkowym - dodał.
Paneliści zastanawiali się, czy w Polsce ma szanse zrealizować się tzw. model niemiecki, gdzie dyskonty mają 44 proc. udział w rynku handlu. - Rynek handlowy w Polsce jest zupełnie inny niż w Niemczech. W Polsce w 2012 r. mieliśmy 94 tys. sklepów, perspektywy na rok 2018 r. zakładały 85 tys. placówek handlowych, więc nasycenie na 1000 mieszkańców jest dużo większe niż na rynku niemieckim. Pytanie brzmi jak będzie wyglądać dynamika rozwoju sklepów osiedlowych i mniejszych placówek handlowych. Jeśli nadal te formaty przestaną się rozwijać, a wszystko w tym momencie na to wskazuje, model niemiecki w Polsce nie jest wykluczony - twierdzi Andrzej Urbańczyk.
Uczestnicy panelu zgadzali się, że w Polsce jest miejsce na nową sieć dyskontową, jak również na format hard dyskontu, jednak taki sklep mogłaby wprowadzić na rynek tylko sieć, która już posiada tu wystarczającą siłę zakupową. - Zgubiliśmy hard dyskont, ale nie dlatego że był nieopłacalny. To klient wymusił pewne zachowania, zmiany modelu. Wymagania stawiała także konkurencja, trzeba było cały czas kierować nową ofertę do klienta - mówił Andrzej Wojciechowicz.
Jak oceniał, wprowadzić ponownie na rynek sklepy takiego formatu mogłaby tylko duża sieć już obecna w Polsce. -Ten, kto chciałby to zrobić musi mieć odpowiednią siłę nabywczą, aby wygenerować marżę i uzyskać zysk. Gdyby ktoś z wiodących retailerów zdecydował się na to, mógłby to wyzwanie podjąć. Potrzebny jest jeszcze know how, który wbrew pozorom nie jest łatwy, bo jest ukierunkowany na bardzo wysoką produktywność, liczenie nawet dziesiątych części grosza - mówił Andrzej Wojciechowicz. - Na rynku jest miejsce na taki format, ale wszystko zależy od tego, czy ktoś będzie miał odwagę, by go poprowadzić - podsumował.
Andrzej Gantner zauważył, że współpraca przedsiębiorstw z branży spożywczej z dyskontami dla wielu przesiębiorstw okazała się szansą. - 5-6 lat temu kanał dyskontowy był szansą dla wielu firm, które nie mogły się przebić w kanale tradycyjnym i hipermarketowym. Przypomnę, że był to okres intensywnych inwestycji w przemyśle spożywczym. Wybudowano wiele nowych fabryk, mieliśmy sporą ilość średnich firm, które nie miały co zrobić ze swoją produkcją. Dla takich firm Biedornka była wybawienem - mówił Andrzej Gantner.
Jak tłumaczył, część podmiotów skorzystała z tej okazji i rozwinęła się, ale część podmiotów poległa. Kluczowe okazały się: umiejętnośc oszacowania swoich kosztów, dostowania sie do zmian i spełnienie wymagań jakościowych.
- Dzięki Biedronce powstało wiele firm, które potem weszły w kanał tradycyjny. Dzięki dyskontom zniknęła część konkurencji, po przetrwali tylko najlepsi. Poza tym, dyskonty wprowadziły rewolucję jakościową, poprzez twarde audyty jakości - wymieniał Andrzej Gantner. -To, że do tej pory przetwali tylko najlepsi, to powód, że możemy się chewalić naszym przemysłem żywnościowym, także na zagranicznych rynkach - dodał.
Ekspert zwracał uwagę, że zagrożeniem już nie jest to, że dyskonty zniszczą rynek produktów markowych. - Choć niewątpliwie ostoją produktów markowych, czyli małe osiedlowe sklepy tradycyjne, są w dużym zagrożeniu. I albo uda im się przyłączyć do jakiejś sieci albo będzie im trudno przetrwać, choć nie sądzę, że dyskonty zabiją mały handel tradycyjny - dodaje Andrzej Gantner.
Szef PFPŻ przyznaje jednak, że jego zdaniem dyskonty przestały być szansą dla średnich firm - zarówno z marką własną jak i brandowymi produktami. - Średni i mały gracz nie ma większych szans na umiejscowienie się na półkach dyskontów, ani z marką własną ani z brandowym produktem. Pawdopodobnie będzie to format, w którym duzi dostawcy będą królować. A to jest z kolei szansa dla dużych dostawców - dodaje.
Wskazywał, że przy obecnym stanie rozwoju dyskontów nie ma jeszcze specjalnego zagrożenia ani dla firm ani dla poszczególnych kanałów dystrybucji. - Pytanie, co by sie stało, gdybyśmy doszli do modelu niemieckiego? Myślę, że jak zwykle, przetrwaliby tylko najlepsi - powiedział.

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12425

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA