E-commerce: Smartfon i Big Data rozdają karty (pełna relacja)

Autor: www.dlahandlu.pl 15 maja 2017 19:10

E-commerce: Smartfon i Big Data rozdają karty (pełna relacja) fot. PTWP, debata E-commerce: Smartfon i Big Data rozdają karty

E-commerce to wiedza o kliencie, jego potrzebach i zwyczajach zakupowych. Każdy, kto chce osiągnąć sukces w tym biznesie, musi dobrze zrozumieć customer journey. Nie da się stworzyć dobrze prosperującego biznesu, nie wchodząc w buty klienta – stwierdzili uczestnicy debaty „E-commerce: Smartfon i Big Data rozdają karty”, która odbyła się w ramach IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Jeszcze niedawno mówiło się, że e-commerce jest łatwym rynkiem dla początkujących, ponieważ  jest to biznes o niskim progu wejścia. Niestety rynek szybko weryfikuje niedopracowane przedsięwzięcia – obecnie szacuje się, że aż 70 proc. projektów kończy się porażką.
- Twierdzenie, że branża e-commerce ma niski próg wejścia to mit. O niskim progu możemy mówić jedynie w przypadku założenia sklepu internetowego w wersji podstawowej bazując na gotowych rozwiązaniach. Natomiast większe biznesy oznaczają spore inwestycje w takie obszary jak logistyka czy konkurencja cenowa. Są firmy, które działają głównie w offline i dokładają do kanału e-commerce - mówił Rafał Kosno, ekspert Fundacji im. Lesława A. Pagi.
Jego zdaniem dla rozwiniętych biznesów działających w sektorze e-commerce kluczem do sukcesu jest automatyzacja cen, automatyzacja procesu wyszukiwania klientów na podstawie wyszukiwarek oraz lepsze zarządzanie logistyką. Natomiast mniejsze podmioty zwracają uwagę na kwestie typu: w jaki sposób dostosować się do ścieżki zakupowej klienta, jak go złapać zanim zacznie "googlować", czyli w skrócie - jak rozpoznać jego potrzebę - mówił ekspert.

Szefowie największych firm przyznają, że e-handel to tak naprawdę marginalny biznes. Wiele się o nim mówi, jednak wartość całego sektora w porównaniu do obrotów gigantów handlu stacjonarnego pokazuje jego prawdziwe rozmiary (wartość rynku e-handlu w tym roku może sięgnąć 40 mld zł, czyli tyle co roczne obroty Biedronki).

Duże sieci nie mają natomiast takiej wiedzy o swoich klientach jak ich mniejsze internetowe odpowiedniki i nie umieją zbudować z nimi relacji.

Tą przesłanką mogła kierować się sieć IKEA decydując się na wejście w e-commerce. Firma chce w ten sposób zdobyć wiedzę na temat swoich klientów. Ponieważ marka jest obecna tylko w dużych miastach, na platformach internetowych typu Allegro jest bardzo dużo ogłoszeń z produktami pochodzącymi ze sklepów sieci. Kupują je osoby z mniejszych miejscowości, które IKEA chce poznać i bezpośrednio do nich dotrzeć omijając „internetowych hurtowników”.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10803

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane