EEC 2014: Inwestycje zagraniczne zmieniły Polskę

wnp.pl 9 maja 2014 13:15

EEC 2014: Inwestycje zagraniczne zmieniły Polskę

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza zagraniczne podmioty zainwestowały w Polsce blisko 300 mld USD, walnie przyczyniając się do całkowitego przeobrażenia polskiej gospodarki. Szczególnie istotny jest jednak fakt, że w ostatnich latach napływający kapitał w coraz większym stopniu opiera się na sektorach wykorzystujących potencjał intelektualny polskich pracowników - zgodzili się uczestnicy sesji "25 lat inwestycji zagranicznych w Polsce, bilans i perspektywy", która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2014.

Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) przypomniał, że na koniec 1990 roku wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce wynosiła 109 mln USD, a dzisiaj zbliża się do 300 mld USD. - Podmioty z udziałem kapitału zagranicznego stanowią dziś 16 proc. polskich firm, ale mają prawie dwie trzecie udziału w polskim eksporcie, zatrudniają jedną trzecią wszystkich polskich pracowników i realizują 35 proc. wszystkich inwestycji w środki trwałe - podkreślił.

Uczestnicy sesji, głównie ministrowie gospodarki z całego okresu od momentu transformacji ustrojowej, zgodzili się, że od początku było dla wszystkich jasne, że gospodarka polska nie będzie w stanie się rozwijać bez napływu zagranicznego kapitału.
- Już w 1981 roku, na długo przed Okrągłym Stołem, przekonywałem w Stanach Zjednoczonych, że wkrótce będziemy potrzebowali ich "generałów". Na zaniepokojone spojrzenia moich amerykańskich rozmówców wyjaśniałem, że mam na myśli General Motors czy General Electric - powiedział w trakcie wystąpienia wprowadzającego Lech Wałęsa, były prezydent RP.

Podkreślił, że fundamentalna przebudowa gospodarki musiała być i była bardzo trudna. - Wielki kapitał jest ostrożny, przez długi czas nie bardzo wierzył, że bezpiecznie jest wejść do takiego kraju jak Polska - mówił Lech Wałęsa. - Dlatego trwało to dość długo, ale udała nam się rzecz nieprawdopodobna, bo trzeba pamiętać, że po 1989 roku upadło niemal 70 proc. naszej gospodarki - dodał.
Byli ministrowie zaproszeni do udziału w sesji nie mieli wątpliwości, że jednym z największych osiągnięć wczesnego etapu rozwoju gospodarki wolnorynkowej w Polsce było utworzenie Specjalnych Stref Ekonomicznych.

- W porównaniu do dzisiejszych warunków dla inwestorów, wówczas mieliśmy do czynienia z zupełną prowizorką, nie mieliśmy doświadczenia, ale byliśmy pełni zapału. Na początek powstały trzy strefy i również dzisiaj możemy być z nich dumni - uważa Klemens Ścierski, minister przemysłu i handlu z lat 1995-1996. Przypomniał, że obecnie w strefach ekonomicznych zatrudnionych jest 270 tys. pracowników, a drugie tyle w firmach kooperujących z podmiotami ze stref.Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w latach 1997-2001, przypomniał swoje powiedzenie, że marzy mu się Polska jako jedna wielka specjalna strefa ekonomiczna. - Już wtedy jednak, z uwagi na stowarzyszenie z Unią Europejską, musieliśmy ograniczać pomoc publiczną w strefach, żeby nie zaburzać konkurencji - zastrzegł.

  • dyzio 2014-05-09 14:55:18

    hurraa!!wielki sukces... kastrowania Polski. Szok.Sprzedaż za bezcen majątku narodowego, kolejny bank, atak na złotówkę,kredyty, hucpa na rynku pracy,narodowa emigracja na skalę wędrówki ludów, itd itp. naprawdę jest się czym chwalić....

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10803

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane