REKLAMA
REKLAMA

EEC 2014: Piechociński spodziewa się 3 proc. wzrostu PKB w I kwartale

Autor: PAP 7 maja 2014 13:32

Wicepremier Janusz Piechociński ocenił w środę w Katowicach, że wzrost PKB w I kwartale wyniósł ok. 3 proc. Jego zdaniem 2014 r. powinien zamknąć się wynikiem rzędu 3,1-3,3 proc. wzrostu PKB, już po uwzględnieniu gospodarczych skutków sytuacji na Ukrainie i w Rosji.

REKLAMA

"Prognoza 3,1-3,3 proc. wzrostu PKB w tym roku uwzględnia także Ukrainę, chociaż głębokość konsekwencji dla polskiej gospodarki tego, co dzieje się na Wschodzie, będzie większa niż to, co było w różnych sugestiach czy prognozach publicystycznych, ponoć przejętych z ocen Komisji Europejskiej" - powiedział dziennikarzom wicepremier w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

W ocenie Piechocińskiego gospodarcze skutki sytuacji na Ukrainie i w Rosji będą większe niż zmniejszenie tempa wzrostu PKB o 0,2 pkt proc. Jak mówił, zdecydują o tym takie czynniki jak osłabienie koniunktury, załamanie rosyjskiej gospodarki, zmniejszenie inwestycji oraz spadek popytu na towary wysyłane przez Polskę na rynek wschodni, np. wyroby przemysłu maszynowego. Na to nakłada się spadek eksportu niemieckiego - to ważne także dla Polski, bo nasze firmy świadczą liczne usługi dla niemieckich eksporterów.

"To będzie dużo głębiej niż 0,1-0,3 proc. PKB" - podsumował wicepremier, podkreślając jednak, że mimo tego negatywnego wpływu sytuacji na Wschodzie na polską gospodarkę, osiągnięcie w całym 2014 r. tempa wzrostu PKB w wysokości 3,1-3,3 proc. jest realne.

Piechociński przypomniał oceny z lutego tego roku, zgodnie z którymi, gdyby nie sytuacja na Ukrainie i w Rosji, wzrost PKB w tym roku byłby bliżej 3,5 proc. Przypomniał, że mimo obserwowanego wzrostu gospodarczego badania wśród przedsiębiorców wskazują na pogorszenie atmosfery wśród nich.

"To jest spowodowane kłótliwością w polskiej polityce, a przede wszystkim obrazem, który płynie z Ukrainy i ze Wschodu - z tego bliskiego wschodu, z którym mamy dobrze ponad 10 proc. wymiany handlowej" - wyjaśnił wicepremier, przypominając, że na rynku rosyjskim działa ponad 10 tys. polskich firm, a na Ukrainie ok. 12 tys.

"Np. dla firm z Lubelszczyzny rynek ukraiński jest drugim miejscem eksportu po rynku niemieckim. To nierówno rozkłada się dla poszczególnych branż i poszczególnych obszarów, ale destabilizacja jest widoczna" - wskazał wicepremier.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12720

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA