EEC: Polska gwiazdą regionu, ale zagrożenia są nadal duże

Property News 14 maja 2013 12:25

Polska jest gwiazdą na rynku nieruchomości komercyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a postrzeganie sektora przez inwestorów jest bardzo pozytywne. W najbliższych 12 miesiącach może nastąpić lekka poprawa sytuacji w polskim sektorze, ale z drugiej strony nikt nie wie, jak na stan segmentu wpłynie gospodarczo-polityczny bałagan, z jakim mamy do czynienia m.in. w Rumunii czy Bułgarii - uważa Edgar Rosenmayr, dyrektor zarządzający, członek zarządu, Kulczyk Silverstein Properties, uczestnik sesji Sektor nieruchomości komercyjnych w Europie Centralnej, odbywającej się w czasie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Rüdiger Dany, prezes zarządu, ECE Projektmanagement Polska, zgadza się z tezą, iż sytuacja na polskim rynku nieruchomości komercyjnych jest stabilna i lepsza niż w Rumunii czy na Węgrzech. - Polska jest zdecydowanym liderem w regionie, ale trzeba przyjrzeć się ryzykom, z jakimi ma do czynienia - wyjaśnia. Dodaje jednak, że obecnie centra handlowe ECE w Polsce nie notują spadku sprzedaży, ale nie ma także dużych wzrostów do których przyzwyczaj poprzednie lata.

Zdaniem uczestników sesji obecnie w Polsce nie widzimy tak dużego wzrostu inwestycji jak kiedyś, ale zainteresowanie funduszy tym rynkiem jest nadal duże. - To wszystko pokazuje, jak silna jest polska gospodarka - zaznacza Rüdiger Dany.

W ub.r. zastanawiano się, jak kryzys wpłynie na rynek nieruchomości w naszym regionie, ale - jak podkreślają eksperci - nic złego się nie stało. Dziś branża znów zadaje sobie pytanie: Co dalej? - Obecnie w kontekście nieruchomości komercyjnych nie można mówić o całej Europie, ale o poszczególnych krajach. Wszędzie sytuacja jest inna. Coraz wyraźniej zaznaczają się różnice pomiędzy postrzeganiem rynków regionu CEE. Polska i Czechy są uznane za bezpieczne i stabilne. O inwestycjach w Rumuni czy na Węgrzech nikt nawet nie myśli. Politycy muszą zastosować elementy stymulujące wzrost - nawołuje Edgar Rosenmayr.

Borja Sierra, Chief Executive Continental Europe, Savills, uważa, iż niektóre europejskie rynki jak np. Francja są już za drogie i zbyt skomplikowane, a to otwiera perspektywy przed państwami naszego regionu. - Inwestorzy muszą przesuwać środki w inne lokalizacje. Tak było wcześniej w przypadku Irlandii - wyjaśnia.

Innym problemem jest brak dobrych produktów inwestycyjnych. Na rynku są inwestorzy chętni do kupowania, ale szukają wyłącznie najlepszych nieruchomości. W przypadku Polski interesują się wyłącznie Warszawą i w mniejszym stopniu kilkoma innymi miastami regionalnymi.

Uczestnicy sesji próbowali podsumować, jak na kryzys zareagował sektor bankowy. Przyczyny kryzysu leżały w nadmiernym zadłużaniu się rynkowych graczy i nadużywaniu tanich kredytów. Dziś jest inaczej - kredyty są udzielane przede wszystkim na istniejące budynki, a nie tereny inwestycyjne, a proces pozyskania finansowania jest bardzo skomplikowany. - Okazało się też, że pojawiły się nowe ograniczenia, ale z drugiej strony w naszej części Europy zadebiutowały kolejne banki, które weszły m.in. do Słowenii i na Węgry - mówi Edgar Rosenmayr.
Zdaniem ekspertów banki chcą prowadzić działalność w Europie Środkowo-Wschodniej, ale w każdym z krajów finansowanie rozpatrują inaczej, biorąc pod uwagę politykę i lokalną sytuację.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11686

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane