Ekspert Espirito Santo na VII FRSiH: Biedronka jest jak Apple

www.portalspozywczy.pl 16 października 2014 22:19

Ekspert Espirito Santo na VII FRSiH: Biedronka jest jak Apple

Biedronka w Polsce jest trochę jak Apple - gdy firma ogłosiła, że będzie sprzedawać zegarki, wszyscy producenci zegarków zaczęli się martwić. A zmiany, które zamierza wprowadzić sieć, to bardzo zła wiadomość dla innych dużych graczy - powiedział Filipe Rosa z Espirito Santo podczas VII Forum Rynku Spożywczego i Handlu w Warszawie.

Zmiany w handlu w całej Europie sprawiają, że cena ma coraz mniejsze znaczenie w walce o klienta. Obecnym trendem jest postawienie na świeże produkty i wysoką jakość obsługi, a także szeroki asortyment produktów. - To najlepsza droga do rozwoju - mówił Rosa, powołując się na przykład z Hiszpanii, gdzie takie zmiany wprowadziła największa dyskontowa sieć Mercadona. W podobną stronę podąża Biedronka - od miesiąca portugalska sieć testuje w jednym z warszawskich sklepów zupełnie odnowiony format, w skład którego wchodzi stoisko mięsne z obsługą, nowe działy z owocami i warzywami, a także odświeżone stoiska piekarni i alkoholi.

- Biedronka idzie w dobrą stronę, a to złe wiadomości dla innych konkurentów. To taka sama sytuacja jak z Apple'em - gdy firma ogłosiła, że będzie sprzedawała zegarki, na branżę padł blady strach. Podobnie tutaj - jeśli nawet w połowie z 2500 sklepów Biedronki będzie w pełni rozbudowany dział mięsny, to będzie to miało ogromny wpływ na całą branżę - powiedział Rosa.

Paneliści zastanawiali się, czemu Biedronce udało się zdobyć tak wielki sukces w Polsce (ponad 2,5 tys. sklepów). I doszli do wniosku, że stało się tak dzięki elastycznemu dostosowaniu się do realiów polskiego rynku. - Jeszcze na początku XXI wieku sytuacja Biedronki wcale nie była różowa. Wtedy zarząd Jeronimo Martins dał ludziom w Polsce wolną rękę w rozwoju sieci i ta szansa została wykorzystana - przekonywał Piotr Grauer z firmy doradczej KPMG. - I to jest właśnie największa słabość międzynarodowych sieci: wchodzą do Polski z gotowymi koncepcjami, które nie zawsze się u nas sprawdzają. Jasne, wypracowały sobie u nas silną pozycję, ale są sztywne - emulują trendy z Zachodu, podczas gdy powinny kreować je same i bardziej dostosowywać działalność do polskich trendów - dodał.

Choć w I półroczu Biedronka zanotowała 16,7 mld zł przychodów, co oznacza wzrost o 9,1 proc. w skali roku, to jednak po odjęciu wpływów z nowych sklepów sprzedaż like for like (czyli dla sklepów istniejących przynajmniej 12 miesięcy) spadła o 1,2 proc. w skali roku. Dla sieci to pierwszy taki spadek od blisko kwartału. Zdaniem Filipe Rosy Biedronka powinna w tej sytuacji poważnie zastanowić się nad tak dynamiczną ekspansją - przypomnijmy, że ma obecnie 2,5 tys. obiektów, a do końca 2015 roku chce mieć ich ponad 3 tys. - W ciągu ostatnich pięciu kwartałów obszar sprzedaży Biedronki zwiększył się aż o 75 proc. W tej sytuacji, zwłaszcza gdy dynamicznie zwiększa się zwłaszcza liczba sklepów w dużych miastach, trudno jest utrzymać wysokie wzrosty like for like. Biedronka powinna się zastanowić, czy nie wyhamować trochę tempa ekspansji - komentuje Rosa.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11086

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane