REKLAMA
REKLAMA

Ekspert Google: Sprzedaż żywności w sieci napędzana technologią

Autor: dlahandlu.pl 11 kwietnia 2016 14:13

Ekspert Google: Sprzedaż żywności w sieci napędzana technologią fot. Dawid Papież, retail manager w Google Poland

O sprzedaży żywności przez Internet, stymulowaniu potrzeb w sieci i zmianach w sposobie sprzedaży stymulowanych przez dialog marka-klient Edyta Kochlewska rozmawia z Dawidem Papieżem, retail industry managerem w Google Poland

REKLAMA

Czy sądzi Pan, że dialog klient-marka może zmienić również przysłowiowe już niezadowolenie polskich konsumentów z jakości obsługi?
Moment, w którym klient przekracza próg sklepu tradycyjnego, tuż przed rozpoczęciem rozmowy ze sprzedawcą, bardzo się zmienił w przeciągu 5 lat. Teraz sprzedawca musi się zmierzyć ze świadomym konsumentem, który wie czego chce i może zadać kilka trudnych pytań. Konsument przed wejściem do sklepu może wyjąć telefon i wygooglować kilka rzeczy, o które później zapyta sprzedawcę. Jeżeli sprzedawca będzie nieprzygotowany, nie będzie znał tematu dogłębnie może stracić w oczach klienta, a z nim cała marka. Dlatego firmy, które mają świadomość, że dzisiejszy konsument ma wiedzę i konkretne wymagania, inaczej zaczynają szkolić swoich sprzedawców. Na przykład w kategorii DIY wciąż najbardziej cenionym źródłem informacji jest sprzedawca. W Polsce nadal mamy kulturę „złotej rączki– majstra", który po prostu z doświadczenia wie, jakiego sprzętu będziemy potrzebować do konkretnej czynności. Z drugiej strony technologia, która uczyniła z klientów "świadomych konsumentów" może stać się narzędziem pomocnym także dla sprzedawców w procesie obsługi klientów. Sprzedawca może być wyposażony przecież w tablet i poprzez chmurę będzie połączony z całą organizacją, co pozwali mu udzielić konsumentowi szybkiej wyczerpującej i trafnej odpowiedzi. Spójrzmy na to jak zmieniły się działy obsługi klienta na przestrzeni ostatnich lat. Kiedyś wysyłaliśmy listy, później dzwoniliśmy, czy wysyłaliśmy maile z reklamacją, dzisiaj komunikujemy się np. na Facebooku, przez Skype i oczekujemy natychmiastowej reakcji. Jest też coraz więcej sklepów, które montują kioski, gdzie samemu można się obsłużyć, wydrukować paragon czy dostać jego elektroniczną wersję na maila.

A jak te wszystkie zmiany wpłyną na rynek sprzedaży żywności, która póki co jest domeną sklepów tradycyjnych?
Branża spożywcza to wciąż w większości zakupy w sklepach stacjonarnych, bo kategoria spożywcza jest trudniejsza niż inne dla mediów internetowych. Ale i ta kategoria będzie rosła w internecie. Będą ją napędzać zmiany technologiczne. Spójrzmy np. na lodówkę Samsunga dostępną w USA za 5 tys. dolarów. Ma ona dwoje drzwi, większe i mniejsze. Te większe to display, na którym można wybierać różne funkcje jak na tablecie. Display staje się miejscem spotkań dla rodziny, z drugiej strony urządzenie podpowiada co należy kupić i jest w stanie dokończyć transakcję. W mniejszych drzwiach lodówki są z kolei kamery, które robią zdjęcia za każdym razem, gdy otwieramy drzwi. Będąc w sklepie fizycznym dzięki aplikacji widzimy co jest w naszej lodówce. Czy pozwoli to sieciom zwiększyć sprzedaż? Tak. Czy klienci kupują w stacjonarnych sklepach? Tak, ale jednocześnie to Internet jest medium, które wpływa na sprzedaż, choć nie odbywa się ona stricte w sieci. Sprzedaż odbywa się tam, gdzie chce i potrzebuje klient, ale wpływa na rynek e-commerce.
Drugim przykładem jest trend gotowania, który w Polsce został zbudowany kilka lat temu przez komercyjne stacje telewizyjne. Na bazie tego trendu sieć Lidl, która nie prowadzi sprzedaży online, prowadzi w internecie stronę kuchnialidla.pl oraz rozwija kanał na YouTube. Jest to duży postęp względem tego, że kiedyś trzeba było zapisać przepis, który był podawany w czasie gotowania w programie telewizyjnym. Dzisiaj program kulinarny dostępny w internecie pozwala na spotkanie klienta i marki w kuchni, gdy pod garnkiem pali się gaz. Lepszego momentu na taki kontakt nie ma. Umożliwił to internet, pomimo że sprzedaż w przypadku Lidla dzieje się poza kanałem e-commerce. Ale Lidl jest w kontakcie z klientem w takim specyficznym momencie, jakim jest gotowanie. W tym kontekście można powiedzieć, że Intenet stał się miejscem, gdzie konsument podejmuje decyzje zakupowe. Wzmacnianie i budowanie potrzeb odbywa się w sieci, tu stymulujemy potrzeby użytkowników.
Czy zatem dane osobowe stają się nową waluta w dzisiejszym e-handlu?
W jakimś sensie tak, bo nowe technologie oparte są o dane. Dzięki temu rozwija się dynamicznie analityka internetowa. Dzięki temu reklamodawcy lepiej osadzają i personalizują przekaz reklamowy do kontekstu, w którym użytkownik się znajduje, a to często oznacza, że klient dostaje produkt czy usługę bardziej dopasowaną do jego potrzeb. Trzeba też pamiętać, że nigdy dane nie są zbierane bez zgody użytkowników.
A w jaki sposób rozwiązania, które proponuje Google wpływają na sprzedaż?
Są trzy podstawowe narzędzia za pomocą których Google pomaga firmom zwiększać sprzedaż: wyszukiwarka internetowa do której klienci bardzo często trafiają przez zakupem – jest to wręcz ich ostatni krok przez dokonaniem zakupu. Na bazie słowa kluczowego w wyszukiwarce jesteśmy w stanie określić na jakim etapie ścieżki decyzyjnej klienta jesteśmy: czy klient jest już w sklepie, chwilę przez zakupem, czy dopiero szuka informacji o produkcie. Np. pytając o dobre, tanie laptopy wiemy, że konsument jest na początku ścieżki zakupowej. Jeżeli pyta o konkretny model i jeszcze dopisuje pierwsze słowo z nazwy określonego sklepu, to prawdopodobnie właśnie jest już na zakupach. Można powiedzieć, że wyszukiwarka jest jedną z najlepszych funkcji Google, które sprzedają. Drugim bardzo mocnym narzędziem sprzedaży jest remarketing. Dzięki dużym ilościom danych jesteśmy w stanie wracać z komunikatem sprzedażowym do wyselekcjonowanych grup docelowych. Remarketing, zaraz po wyszukiwarce staje się jednym z najbardziej konwersyjnych narzędzi, które są obecnie dostępne w internecie. Kolejnym elementem są mapy Googla, które z jednej strony są otwartą platformą, gdzie każdy użytkownik może znaleźć możliwość dojazdu do sklepu, ale są także wykorzystywane przez marki np. do optymalizowania swoich systemów logistycznych. Otwarte technologie Googla mogą więc mocno wpływać na to, jak marki współpracują zarówno ze swoimi klientami jak i dostawcami. W przyszłości sądzimy, że rynek będzie zdobywała także technologia rozszerzonej rzeczywistości. Najpierw pewnie w kategoriach gier, mody, a później także w kolejnych.

  • orkizmajorki 2016-04-12 11:35:50

    świetny wywiad

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12698

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA