Ekspert: Nietargetowana dystrybucja materiałów reklamowych jest nieefektywna

Autor: Michał Sztand, CEO Direct Publishing Group 30 stycznia 2015 13:27

Gazetki reklamowe stały się już niemal „stałym gościem" w polskich skrzynkach pocztowych. I mimo że dystrybuowane są niemal w ciemno (często tylko ze względu na odległość od danego sklepu, supermarketu czy punktu usługowego), reklamodawcy nie rezygnują z nich, nie widząc alternatywy. Tymczasem zapominają o tym, że razem z ich ofertą do skrzynki pocztowej przeciętnego Kowalskiego trafia jeszcze 50 innych ulotek, katalogów czy gazetek. Finalnie większość z nich jest wyrzucana do śmieci bez nawet pobieżnego rzucenia na nie okiem. Ponadto coraz częściej zamiast spełniać swoją rolę i informować o ofercie czy promocjach, wzbudzają negatywne nastawienie do danej marki czy firmy.

Szacuje się, że w Polsce każdego roku firmy wydają między 350 a 550 mln zł netto na przygotowanie i dystrybucję gazetek oraz katalogów reklamowych, dostarczanych metodą bezadresową door to door. Ponad połowa ich nakładu trafia do kosza od razu, bez styczności z okiem potencjalnych klientów. Kolejne straty wynikają z błędów popełnianych podczas dystrybucji - oferta trafia do bardzo szerokiej, słabo stargetowanej grupy odbiorców, z których zaledwie kilka procent jest w ogóle zainteresowanych ofertą. To niemalże loteria: firma produkuje 2 mln sztuk gazetki czy katalogu z założeniem, że uda się trafić do 5 proc. osób zainteresowanych ofertą. A od zainteresowania do skorzystania z niej jeszcze długa droga.

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10920

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane