REKLAMA
REKLAMA

Ekspert o wojnie cenowej między dyskontami: Zyski mogą być większe niż starty

www.portalspozywczy.pl 30 sierpnia 2016 14:17

Pod koniec sierpnia Lidl i Biedronka wystartowały z kolejnymi promocjami cenowymi, tym razem oferując bony i rabaty za zakupy. – Ta wojna promocyjna będzie miała oczywiście wpływ na rentowność obu sieci w tym okresie (w końcu przyznają duże rabaty), ale w łatwy sposób może być wyrównana w długim okresie poprzez przyciągnięcie do sieci nowych, wartościowych klientów – mówi dla serwisu portalspozywczy.pl Radosław Kaczmarek, Strategy Consultant & Partner w agencji strategicznej Melting Pot.

REKLAMA

– Obecną sytuację na rynku retail można porównać do finału tenisowego turnieju na kortach Wimbledonu, w którym na korcie spotyka się dwóch najlepszych graczy. Zdecydowanie lepszych niż cała konkurencja. Finaliści rozpoczynają wielki i wyniszczający obydwu, pojedynek w walce o ostateczną wygraną. Mocne serwy, wymiany ciosów... A publiczność raz klaszcze po zagraniu jednego, raz drugiego i jest tak tą walką zachwycona, że chciałby, aby trwała ona w nieskończoność. Bo przecież to wszystko dla uciechy publiki – mówi dla serwisu portalspozywczy.pl Radosław Kaczmarek, Strategy Consultant & Partner w agencji strategicznej Melting Pot.

Dodaje, że konkurencja zaś albo czeka na rewanż obmyślając taktykę w szatni, albo szuka możliwości dodania sobie siły i umiejętności za pomocą dopingu. Lub też, jeśli jest na tyle sprytna i przewidująca, szuka dla siebie innego turnieju do wygrania. 

– Tak dokładnie wygląda wojna promocyjna pomiędzy dwiema sieciami, czyli Lidlem i Biedronką. Kto na niej zyskuje? Oczywiście konsumenci, którzy mogą kupować taniej oraz sieci, które zwabiają do siebie łowców promocji w ilościach hurtowych. Zarówno od siebie nawzajem, ale też od pozostałych graczy na rynku. Nie znając danych liczbowych odnośnie przepływu klientów pomiędzy sieciami ciężko precyzyjnie określić ten poziom, ale intuicyjnie można na pewno powiedzieć, że jest znaczny, biorąc pod uwagę skalę działania Lidla i Biedronki – tłumaczy Radosław Kaczmarek. 

Więcej na portalspozywczy.pl

  • bakbar 2016-08-31 17:18:25

    takie działania umożliwia ogromna przestrzeń w marży,

    koncerny wlały paliwo to teraz jadą,



    teoretycznie gdyby paliwo się skończyło to nie pojadą, ale zamiast przestać tankować to ustawiają się w kolejce żeby dolać bo przecież tak najłatwiej kupić udziały

  • Handlowiec 2016-08-30 22:48:06

    Ta wojna cenowa to czysty dumping który zgodnie z Ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów jest niedozwolony i podlega wysokiej karze którą skutecznie powinien egzekwować od Lidia i Biedronki UOKiK !!!

  • bakbar 2016-08-30 15:14:21

    tutaj nie trzeba "znać liczb"

    bierze się raporty ac nielsena i wybiera się jakąś popularną, masową kategorię np. herbaty i patrzymy jak wygląda rynek:



    poprzedni rok udział dyskontów w rynku 34,4%,

    obecny rok udział dyskontów w rynku 38,6%

    oczywiście wzrost udziałów dyskontów o spektakularne + 4,2% w rok jest wypracowany kosztem innych bo cała kategoria nie odnotowuje wzrostów i jest wokół zera



    OK widzimy, że dyskonty są przegrzane, ale jak bardzo i czy to postępuje? no to zmieniamy na ostatni okres i co widzimy?

    że dyskonty mają już 40,1% udziału w rynku herbat



    i bijemy brawo i gratulujemy głupoty osób, które hodują sobie mega przeciwnika, bo to co teraz wyprawiają to nic z tym co będą wyprawiać za 3-4 lata

ZOBACZ WSZYSTKIE (3)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12311

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA