Ekspert: Wątpliwe, by zalecenia WHO przełożyły się na przepisy prawa

Autor: dlahandlu.pl 17 lutego 2012 13:27

Ekspert: Wątpliwe, by zalecenia WHO przełożyły się na przepisy prawa

W ostatnich dniach właścicieli sklepów monopolowych zelektryzowała wiadomość, iż Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), zaleca by wyłączność na handel alkoholem miała administracja państwowa. "Rządowe" sklepy, podobnie jak w Szwecji, usytuowane byłyby tylko na obrzeżach miasta i otwarte najwyżej 8 godzin dziennie. O możliwość wprowadzenia takich zmian do polskiego prawa pytamy Rafała Trzaskowskiego, posła Parlamentu Europejskiego.


- Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, dotyczące sprzedaży alkoholu w sklepach nie są wiążące prawnie. Dodatkowo nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Komisji Europejskiej w tej sprawie. Gdyby takie miało się pojawić, wątpliwym jest, aby stanowisko WHO było w nim odzwierciedlone, ponieważ naruszałoby to zasadę pomocniczości, zgodnie z którą tego typu działania powinny być realizowane i decydowane na szczeblu narodowym, a nawet lokalnym. Wystarczy przypomnieć, że z tego powodu światła dziennego nie ujrzała ogólnoeuropejska inicjatywa ograniczenia handlu w niedzielę. Jednak nawet gdyby Komisja Europejska złożyła taką propozycję, trudno sobie wyobrazić, by zyskała ona poparcie państw członkowskich, a tym bardziej Parlamentu Europejskiego - uspokaja polskich przedsiębiorców Rafał Trzaskowski.

Oznacza to, że póki co zostanie utrzymany status quo, czyli sklepy z alkoholem działające w centralnych punktach miast i to 24 godziny na dobę. Na razie władze lokalne nie są w stanie przeforsować nawet czasowej prohibicji na rynku we Wrocławiu, czy w centrum Szczecina. Trudno więc wyobrazić sobie, by przychylność zyskały zmiany, ograniczające dostęp do sprzedaży alkoholu, do maksymalnie 8 godzin dziennie.

O koncesjach w Polsce decydują władze lokalne, które dla różnych miejscowości przyznają rożne limity zezwoleń na sprzedaż alkoholu. I tak w Toruniu jest ich 94, zaś w mniejszym Wałbrzychu 400, a w Płocku 221. Dla porównania w dwumilionowej Warszawie jest ich 4500, a w Krakowie 2588.

Różne są też ustalenia władz poszczególnych miast dotyczące odległości punktów sprzedających alkohol od szkół i kościołów. W Płocku musi to być 50 metrów, w Opolu 20 metrów, zaś w Gdańsku - limitu w ogóle nie ma.

Koncesji na sprzedaż alkoholu jest zazwyczaj mniej niż chętnych do sprzedawania alkoholu. Przedsiębiorców nie zrażają więc ani długi czas oczekiwania na koncesję, ani opłaty, które trzeba ponieść, gdyż wprowadzenie alkoholu, zwiększa sprzedaż w sklepie, o co najmniej kilkadziesiąt procent.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11124

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 281544

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane