REKLAMA
REKLAMA

Firmy spożywcze upatrują korzyści we współpracy ze sektorem HoReCa

www.portalspozywczy.pl 12 czerwca 2014 20:13

Nie słabnie entuzjazm firm spożywczych, które upatrują wiele korzyści we współpracy ze sektorem HoReCa - zarówno sprzedażowych, jak i marketingowych. Coraz więcej firm uatrakcyjnia więc oferty dla HoReCa i rusza z ekspansją na tym rynku. Jednak wiele z nich może się spotkać z ofensywną postawą dużych dostawców, którzy ostro bronią swojego "terenu".

REKLAMA

Restauratorzy już nie patrzą tylko na cenę i znaną z reklam markę. Wielu z nich stawia na lokalne, świeże surowce, które podkreślą smak potraw, dadzą pewnik jakości oraz wyróżnią lokal na danym rynku. To właśnie spwodowało wysyp mniejszych dostawców z ofertę HoReCa, która stała się solą w oku koncernów.

Gra toczy się o ogromne pieniądze. I tak na przykład AmRest zmienił dystrybutora w Polsce - z Eurocash na Quick Service Logistics Polska z grupy Meyer Quick Service Logistics. Nowa umowa, która obowiązywać będzie od dnia 30 września 2014 roku do 4 października 2020 r. warta jest ok. 1,5 mld zł. Podobnie jest w przypadku kontraktów dużych sieci z firmami napojowymi. Dla przykładu - pięcioletni kontrakt Sfinks Polska z PepsiCo wart jest minimum 25 mln zł.

Z usług PepsiCo korzysta także sieć Da Grasso. - W przypadku dostaw napojów nie ma zbyt dużej możliwości wyboru - na rynku działają jedynie dwa koncerny, które są w stanie zaoferować kompleksowe dostawy. W branży HoReCa informacje rozchodzą się szybko i mało rzeczy można ukryć. Nie jest więc tajemnicą, że Da Grasso współpracuje z PepsiCo i można łatwo policzyć ile ten kontrakt trwa. Nie jesteśmy jednak zamknięci na zmiany, w związku z tym, za każdym razem kiedy kończy się czas trwania umowy, podejmujemy rozmowy z konkurencją, wybierając najkorzystniejszą ofertę - tłumaczy Magdalena Piróg, wiceprezes sieci.

Przykład agresywnych zachowań dużych koncernów podał Tomasz Iżewski z Warwinu. Ten producent cydru ma spore problemy z wprowadzeniem do lokali gastronomicznych swoich produktów, ponieważ zderza się z oligopolem dużego koncernu piwowarskiego, który także ma w swojej ofercie cydr. - Słyszymy z rynku, że aneksowane są wszystkie umowy z punktami sprzedaży, które mają w ofercie piwo tego producenta, w ten sposób, że wprowadzany jest zakaz sprzedaży cydru innej marki niż ta należąca do koncernu. Restauratorzy muszą się na to zgodzić, jeśli chcą utrzymać warunki zakupu danych piw - mówi prezes Warwinu.

Takie rozwiązania mogą być uzasadnione, zwłaszcza, że obecnie największe perspektywy wzrostu sprzedaży wielu kategorii ma właśnie sektor HoReCa. W przypadku sprzedaży alkoholu kanał gastronomiczny stanowi ok. 5 proc. sprzedaży w Polsce. Firmy piwowarskie deklarują, że HoReCa stanowi nawet 10 proc. przychodów tych podmiotów.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11855

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA