REKLAMA
REKLAMA

Gastronomia intratnym biznesem dla stacji benzynowych

Autor: Puls Biznesu 9 maja 2014 09:19

Jedzenie to świetny biznes - uważa branża paliwowa i przekonuje, że miejsca dla przydrożnych barów już nie ma - pisze "Puls Biznesu".

REKLAMA

3 mln parówek i 650 tys. litrów kawy miesięcznie. To nie wyniki sieci kawiarni czy restauracji, ale... stacji paliw Orlenu, w której działa Stop Cafe. Jak przekonała się branża paliwowa - najlepszy biznes dla stacji benzynowej to gastronomia. Firmy paliwowe prześcigają się w rozbudowywaniu menu i inwestują w kolejne kąciki gastronomiczne, stopniowo wysycając rynek przy drogach, na który chrapkę miało już kilka sieci wyspecjalizowanych w serwowaniu jedzenia.

O przydrożnych restauracjach myślał kiedyś Sfinks. Plan budowy przydrożnej sieci Pitstop Barów zaczął realizować Jan Kościuszko, założyciel upadłego Polskiego Jadła. Wizję kilkuset gastronomicznych placówek dla kierowców snuł też Krzysztof Moska, znany inwestor giełdowy. Zaangażował się kapitałowo w przydrożne Leśne Runo i MrHamburgera. Obecnie obie sieci mają około 30 lokalizacji. To jednak niewiele wobec ponad tysiąca kącików gastronomicznych Orlenu czy choćby 60 operatora małej sieci stacji Moya, spółki Anwim.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12425

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA