Kara dla Google - co dalej z targetowaniem treści reklamowych w europejskim internecie?

Autor: pr 30 czerwca 2017 11:46

Komisja Europejska nałożyła na Google rekordową karę w wysokości 2,42 mld euro za nadużywanie pozycji dominującej poprzez bezprawne faworyzowanie własnej porównywarki cenowej. Polskie firmy specjalizujące się w personalizacji kampanii reklamowych i marketerzy zwracają uwagę, że blokowanie targetowania treści reklamowych może jeszcze bardziej zwiększyć clutter reklamowy w internecie.

Komisja Europejska nałożyła na Google rekordową karę w wysokości 2,42 mld euro za nadużywanie pozycji dominującej poprzez bezprawne faworyzowanie swojego systemu porównywania cen towarów. Google argumentuje, że Komisji Europejskiej nie docenia wartości, jaką niosą ze sobą te szybkie i łatwe połączenia a użytkownicy preferują linki, które kierują ich bezpośrednio do produktu. Zdaniem Google “Robiąc zakupy online użytkownicy chcą znaleźć interesujące ich produkty szybko i łatwo – wyjaśnia Kent Walker, wiceprezes i główny radca prawny Google.

Europejski data-driven marketing w opałach?

Orzecznictwu Komisji Europejskiej uważnie przyglądają się polskie firmy specjalizujące się w data-driven marketingu oraz przedstawiciele agencji reklamowych:

- Data-driven marketing wraz z targetowaniem i personalizacją to obecnie najbardziej efektywne narzędzia marketingowe. Nasi klienci jasno wskazują na główny benefit implementowanych przez Together Data rozwiązań. Precyzyjne targetowanie przekazów reklamowych zwiększa nawet o kilkanaście procent skuteczność kampanii naszych klientów. Jednocześnie chroni adresata reklam przed niechcianymi, często agresywnymi treściami. Obecnie Polska jest 2 krajem na świecie, w którym internauci blokują treści reklamowe. Jeśli przekaz reklamowy nie będzie personalizowany, czeka nas jeszcze większa internetowa dżungla reklamowa - mówi Paweł Brach, Wiceprezes TogetherData, pierwszego w Polsce Data Science House.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele agencji reklamowych: 

- Data-driven marketing staje się już niemal normą. Zdecydowana większość przekazów reklamowych, z którymi się spotykamy w Internecie zbudowana jest i dociera do nas właśnie na podstawie danych czy śladów, które zostawiamy w sieci. Z pewnością przynosi to wiele korzyści i reklamodawcą, i samym konsumentom:  zakup mediów jest bardziej efektywny,  docieramy do określonej grupy celowej z przekazem, który jest dla nich relewantny i powinien być interesujący. Na pewno łysy wędkarz będzie bardziej zainteresowany promocją nowych haczyków, niż odżywki do włosów. Dane i narzędzia do ich analizowania pozwalają nam w zupełnie nowy sposób myśleć o naszych konsumentach i komunikacji z nimi - wyjaśnia Marta Ulman, Digital Strategy Planner, GoldenSubmarine.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Janusz Kamiński 2017-07-10 11:35:31

    Heh, dla Google, to jak dla nas 100 dolarów :)

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10546

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane