Kończy się śledztwo w sprawie wypadku na budowie galerii

Autor: PAP 11 grudnia 2013 14:50

Dwóch lat więzienia w zawieszeniu, 10 tys. zł grzywny i 3-letniego zakazu wykonywania zawodu inżyniera budownictwa, zażądała prokuratura dla oskarżonego w procesie dotyczącym wypadku na budowie jednej z największych w Białymstoku galerii handlowych. Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku ma być ogłoszony 18 grudnia.

Chodzi o białostocką galerię handlową Alfa Centrum, zbudowaną w miejscu dawnej fabryki włókienniczej; stare zabudowania (niektóre mają po sto lat) zostały wkomponowane w nową część obiektu.
W marcu 2008 roku, w czasie prac budowlanych w adaptowanej, zabytkowej części budynku, zawaliła się ściana o długości 15 metrów oraz stropy na wysokości trzech kondygnacji. W wypadku zginął jeden robotnik, drugi został ranny.
Projektanta tej konstrukcji prokuratura oskarżyła o nieumyślne doprowadzenie do katastrofy budowlanej. Według śledczych oskarżony nieprawidłowo obliczył nośność ściany, która runęła. Postawiony zarzut dotyczy nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy budowlanej, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Jak mówiła w mowie końcowej prok. Joanna Dąbrowska z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, konstruktor nie zapewnił bezpieczeństwa konstrukcji, co - w połączeniu z innymi czynnikami - doprowadziło do zawalenia się ściany. Mówiła o tym, że nie dysponował on obliczeniami eksperta, bo "o nie nie prosił", wyraziła się także, że wykazał się "brakiem roztropności".
Powołując się na opinie biegłych prok. Dąbrowska powiedziała, że dokumentacja projektowa budynku "nie zapewniała bezpieczeństwa konstrukcji", a konstruktor przyjął zawyżone współczynniki wytrzymałości murów.
Mówiła też, że obliczenia nośności filarów wykonał dopiero po katastrofie, a błędy wykonawców, choć miały miejsce (zmniejszono tzw. poduszki betonowe w murze, by można było zakryć beton cegłą elewacyjną), to odpowiedzialności konstruktora nie zmniejszają. "Założona wytrzymałość muru była wyższa od rzeczywistej" - dodała prok. Dąbrowska.
Dlatego oskarżenie chce kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, 10 tys. zł grzywny oraz 3-letniego zakazu wykonywania zawodu inżyniera budownictwa.
Oskarżony Andrzej M., który od wielu lat projektuje konstrukcje budowlane i ma na swoim koncie m.in. przebudowy zabytkowych obiektów w Gdańsku, nie przyznaje się do winy. Przed sądem w środę powiedział jedynie, że wnosi o uniewinnienie i serdecznie współczuje bliskim ofiar wypadku. W śledztwie wyjaśniał, że do wypadku doszło nie z powodu niewłaściwie wyliczonej nośności, ale w wyniku nieprawidłowego prowadzenia prac na budowie. W jego ocenie, złe było zabezpieczenie przyległych do filara stropów. Mówił, że filar został też naruszony poprzez wykucie jego jednej części i domurowanie drugiej, niezwiązanej integralnie z murem. W jego ocenie, spowodowało to brak właściwego podparcia belek i stropów.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12313

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane