KRD: Sygnały o możliwej upadłości firmy widać znacznie wcześniej

Autor: www.dlahandlu.pl 22 września 2016 12:22

Bankructwo nigdy nie przychodzi nagle. Niemal połowa upadających firm na pół roku przed ogłoszeniem upadłości była notowana w Krajowym Rejestrze Długów z długiem w wysokości 119 milionów złotych - wynika z badania m.in. Krajowego Rejestru Długów.

Od początku 2014 do połowy 2016 roku w Polsce ogłoszono bankructwo 2016 firm. Jak wynika ze wspólnego badania KRD BIG oraz Rzetelnej Firmy, aż 909 z nich pół roku przed terminem ogłoszenia upadłości znajdowało się w bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Miały one wówczas w sumie 9603 zobowiązania na łączną kwotę ponad 119 milionów złotych.

- Opinia publiczna traktuje bankructwo jako coś nagłego, niespodziewanego. Tymczasem zazwyczaj tak nie jest. To proces, który trwa nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt miesięcy, więc symptomy choroby pojawiają się znacznie wcześniej. Ważne, żeby je rozpoznać, uniknie się wtedy wielu kłopotów. Upadłość firmy to bowiem nie tylko problem dla jej właścicieli. To często również olbrzymie kłopoty dla jej pracowników, dostawców, czy kontrahentów. Postanowiliśmy więc przestudiować listę upadłych firm i sprawdzić, w ilu przypadkach można było uniknąć wielu potencjalnych problemów – wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Bankructwo nigdy nie przychodzi nagle. Już na 12 miesięcy przed ogłoszeniem upadłości w Krajowym Rejestrze Długów było notowanych aż 34% przyszłych bankrutów, 6 miesięcy później ten odsetek wyniósł już 45%, a 3 miesiące przed ogłoszeniem decyzji sądu przekraczał 50%. Wraz ze skracaniem „czasu do upadłości” gwałtownie rosło też ich zadłużenie. W wymienionych okresach wynosiło odpowiednio 77, 119 oraz 151 milionów złotych. Średnie zadłużenie w tym czasie wzrosło ze 111 tysięcy złotych do blisko 150 tysięcy złotych.

- Firmy bankrutują ponieważ nie są zdolne do regulowania swoich zobowiązań. Ten problem często wynika z tego, że ktoś inny nie zapłacił im w terminie. Na opóźnienia w płatnościach, nieraz wielomiesięczne, uskarża się 71% przedsiębiorców z sektora MSP. Właśnie dlatego wiedza o rzetelności płatniczej swoich partnerów biznesowych jest tak istotna. Nawiązywanie relacji biznesowych bez weryfikacji potencjalnego kontrahenta bądź ze świadomością, że partner wcześniej nie regulował swoich zobowiązań w terminie można porównać do wjeżdżania na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Być może się uda – uważa Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Prezes Rzetelnej Firmy zwraca uwagę także na to, że spora rzesza firm wciąż lekceważy problem opóźnionych płatności i nie dopisuje swoich nierzetelnych partnerów do rejestrów dłużników.

– Często rozmawiając z przedsiębiorcami słyszę, że nie dopisują, bo liczą, że kontrahent jednak zapłaci. To trochę myślenie życzeniowe. Czas leci, a pieniędzy na koncie firmy nie ma. Kiedy nagle robi się głośno o problemach finansowych kontrahenta, zaczyna szybko przybywać wpisów o jego długach. Wówczas często jest już za późno, aby ustrzec firmę przed potencjalnymi kłopotami finansowymi. Bankrut jest jak tonący, ciągnie na dno też innych – wyjaśnia Mirosław Sędłak.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11009

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane