Lidl odpiera zarzuty w sprawie dyskryminacji polskich pracowników w Szkocji

Autor: tvn24.pl 13 listopada 2014 09:10

Po liście polskiej ambasady w Londynie ws. językowej dyskryminacji pracowników, Lidl odpowiada na zarzuty. Szef sieci w Wielkiej Brytanii, Ronny Gottschlich, w liście do polskiego ambasadora Witolda Sobkowa zapewnia, że "polityka językowa" firmy stała się "przedmiotem krytyki w wyniku nieprawdziwych informacji".

W ubiegłym tygodniu polska ambasada w Londynie w liście do dyrekcji Lidla uznała, za wyraz dyskryminacji wydany pracownikom, zakaz mówienia po polsku w czasie przerw. Sieć wprowadziła zakaz w placówce w Kirkcaldy w Szkocji.

Wszystko po doniesieniach dziennikarz "Daily Mail". Miało to dotyczyć zarówno pomieszczeń służbowych w trakcie przerw, a także kontaktów z klientami.
"To oczywiste, że angielski jest głównym językiem słownej komunikacji. Jednak w naszym mocnym odczuciu odmawianie pracownikom Lidla prawa do posługiwania się ich rodzimym językiem, w prywatnych rozmowach na przerwach jest wyrazem dyskryminacji" - napisała wówczas polska placówka dyplomatyczna w Londynie w liście do brytyjskiej dyrekcji Lidla.

W liście, będącym odpowiedzią na pismo ambasady, który na Twitterze opublikowała polska placówka, szef Lidla w Wielkiej Brytanii Ronny Gottschlich napisał: "Tak w biznesie międzynarodowym, jak i w UK, Lidl w Wielkiej Brytanii zdecydowanie respektuje i szanuje wszystkie języki". Podkreśla też, że firma zauważa i docenia różnorodność, także językową swoich pracowników.
"Pomimo tego, że angielski jest obowiązującym językiem wśród pracowników Lidla w Wielkiej Brytanii i Szkocji, jednak zachęcamy każdego z członków załogi do wykorzystywania swoich zdolności językowych w kontaktach z klientami. Nie mamy zakazu, który zabraniałby pracownikom odpowiadać klientom na pytania w języku, w jakim zostały zadane, jeśli oczywiście są oni w stanie to zrobić" - pisze Gottschlich.

"Podczas przerw członkowie załogi mogą oczywiście rozmawiać w języku, jaki sobie wybiorą" - dodaje. Zaznacza jedynie, że firma namawia pracowników do zwracania uwagi na możliwości językowe współpracowników.

Szef Lidla zapewnił, że firma sprecyzuje regulacje dotyczące użycia języka na przerwach i w kontakcie z klientami.

"Mogę zapewnić, że w ciągu kilku nadchodzących tygodni firma wyjaśni zarządzenia językowe swoim pracownikom, aby ta kwestia stała się jaśniejsza. Chciałbym przeprosić za całe zamieszanie i zapewnić, że bardzo cenimy naszych polskich klientów. Mam nadzieję, że wszelkie nieporozumienia są już wyjaśnione" - napisał szef brytyjskiego oddziału Lidla.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Imigrant 2014-11-13 10:00:35

    Hehe, juz nie wspomna co Lidl zrobil w Walli, walijczyka zabronili uzywania walijskiego w pracy...

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 8133

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane