REKLAMA
REKLAMA

Mały handel odradza się po hekatombie w nowym, lepszym wydaniu

Autor: Piotr Haman, wiceprezes Cursor, Grupa OEX 25 marca 2014 11:28

Mały handel odradza się po hekatombie w nowym, lepszym wydaniu

Jesteśmy świadkami powrotu klientów do małego formatu z kilku powodów. Po pierwsze po hekatombie lat 2008-2011 małe sklepy nauczyły się konkurować z dużymi sieciami. Zrozumiały, że nie wygrają ceną i zaczęły wyróżniać się jakością towarów, specjalnie dobranym asortymentem, spersonalizowaną ofertą i przyjemniejszą obsługą, a także lepszym wyglądem sklepu. Dlatego dzisiaj handel wchodzi na najwyższy etap rozwoju - specjalizację - mówi portalowi dlahandlu.pl Piotr Haman, wiceprezes Curso, Grupa OEX.

REKLAMA

Przez ostatnie lata nie tylko sklepy odrobiły swoją lekcję. Odrobili ją także konsumenci. Nie spodziewają się oni już, że w sklepach osiedlowych dostaną hipermarketowe ceny. Idą tam po delikatesy i specjały, których nie dostaną w masowych sieciach i za które są w stanie zapłacić więcej, bo np. są one sprowadzane od lokalnego producenta, czy bezpośrednio od rolnika. Ten trend wbrew powszechnej opinii wzmocniły dyskonty, które pojawiły się na osiedlach. Umożliwiły zabieganym klientom robienie zakupów blisko domu. Nie mają one jednak na tyle różnorodnej oferty, by zaspokoić wszystkie potrzeby każdego klienta. To powoduje, że po dodatkowe, uzupełniające, świeże towary większość Polaków idzie do lokalnych, osiedlowych sklepów mięsnych, warzywnych, rybnych, czy piekarniczych.

Bogatszy i zdrowszy

Drugim mocnym trendem, który wpływa na odradzanie się małych sklepów jest fakt, że polskie społeczeństwo się bogaci. To powoduje, że ludzie chce żyć zdrowiej i świadomiej. Konsumenci zaczynają wybierać lepsze produkty, nie kierują się tylko ceną, ale także smakiem, opisem na etykiecie. Nie szukają tylko podstawowych produktów do zaspokojenia głodu, ale także do delektowania się smakiem. Eksperymentują w kuchni, więcej gotują i wiedzą, że podstawą dobrej kuchni są dobre, świeże produkty. Dlatego są w stanie zapłacić więcej za dobre sery sprowadzane z Mazur, ekologiczne jogurty, czy świeże ryby. To powoduje, że lokalne dobrze zaopatrzone sklepy mają coraz większy ruch, mogą zainwestować w lokal, który jest czystszy, przyjemniejszy i przyciągnąć kolejnych kupujących. Zgodnie z różnymi badaniami tylko 30-40 proc. klientów to konsumenci świadomi, którzy kupując zwracając uwagę na skład produktu, jego gramaturę, szukają produktów o określonych parametrach jakościowych czy smakowych. Reszta kupuje ulegając impulsom chwili, przekazom marketingowym, wyglądowi opakowania, ustawienia na półce, reklamie i innym podszeptom. Jednak trzeba pamiętać, że klient świadomy na swoje zakupy wydaje więcej, bo kupuje produkty z wyższej półki. Warto więc o niego zabiegać.

Oczywiście, że trend bogacenia się społeczeństwa i zainteresowania zdrowiem chcą wykorzystać także sieci dyskontowe, oferując lepszą jakość marek własnych, czy ofertę produktów ekologicznych. Jednak ok. 1000 produktów na półce pozwala im tylko na zaspokojenie części potrzeb ich klientów. Resztę klienci muszą uzupełnić na bazarkach i w małych sklepach z nabiałem, warzywami, owocami, mięsem, rybami czy pieczywem i tak się dzieje.

  • Kubanek 2014-05-09 08:37:56

    Popieram mario, nie popieram "patrioty". Widać ewidentną ignorancją, na temat polskiej gospodarki. Podstawą gospodarki są małe i średnie firmy, a nie jakieś molochy, które są w rękach zagranicy. Trzeba zmieniać mentalność i zachowania, osób z małych firm i średnich, aby częściej ze sobą współpracowali. Kooperatywy i spółdzielczość, to jedyna droga, na stawienie oporu, wielkiemu kapitałowi z zagranicy. Dopóki nasi, tego nie zrozumieją, dopóty będą na straconej pozycji. Mały handel i przetwórstwo mają w Polsce wielką przyszłość, ale pod warunkiem, ścisłej współpracy, dotychczasowych konkurentów. Wrogiem małych firm i małego handlu nie są mali konkurencji, trzeba się jednoczyć i wspierać, nawzajem. W kupie siła!

  • patriota 2014-05-07 18:17:58

    Jakiż trend do bogacenia społeczeństwa?Zagraniczne sieci przejęły wszystko i wszędzie obcy kapitał. Cóż z tego,że pan Felek z osiedlowego sklepiku sprzedaje kiełbaskę, skoro zaopatrzył się w nią u niemca(Makro),a producentem jej jest duńczyk (Sokołów) lub amerykanin (Animex)... No sorry, o jakim odrodzeniu handlu i bogaceniu Polaków mowa, skoro nie ma nic naszego.

  • Mario 2014-04-23 11:44:49

    Mały handel aby się odrodził na prawdę, musi zmienić się mentalność w sklepach u właścicieli i personelu, ale również u konsumentów. Mały handel jest potrzebny aby Polska była Polską ale bez wsparcia w różnoraki sposób tegoż detalu przez Państwo i samorządy mały detal nie ma szans na dłuższą metę. I to co najważniejsze musi nastąpić opamiętanie u decydentów w temacie nowych pozwolenie na otwieranie kolejnych Biedronek i różnorakich dyskontów

ZOBACZ WSZYSTKIE (9)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13025

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA