PARTNER PORTALU partner portalu - www.frigologistics.pl

Możliwe scenariusze dla Makro: Reorganizacja albo sprzedaż biznesu

Autor: Agnieszka Górnicka, Prezes Zarządu, Inquiry sp. z o.o. 20 czerwca 2016 09:37

Możliwe scenariusze dla Makro: Reorganizacja albo sprzedaż biznesu Na zdj. Agnieszka Górnicka, prezes zarządy Inquiry, fot. Żelazna Studio

- Zamykanie kolejnych małych sklepów i hurtowni spożywczych to proces obserwowany do dawna, choć na pewno nie zakończony. Największe wzywanie stoi jednak przed firmą, która zapoczątkowała handel nowoczesny w Polsce, czyli Makro Cash & Carry. Firma postawiła także własną sieć franczyzową, jednak zdecydowała się na ten krok znacznie później niż Eurocash, a 2000 sklepów Odido nie daje dostatecznego potencjału rozwijania sprzedaży (dla porównania, w Eurocash sama sieć abc liczy blisko 8000 sklepów!). Nie pomogło również rozwijanie sprzedaży dla gastronomii - uważa Agnieszka Górnicka, prezes zarządu, Inquiry sp. z o.o.

W latach 90. ubiegłego wieku nagłe zapotrzebowanie rynku na wszelkie towary spowodowało powstanie tysięcy większych i mniejszych hurtowni w całej Polsce. To dzięki nim możliwe było zaopatrzenie sklepów zarówno w dużych miastach, jak i w odległych miejscowościach. Brak rozwiniętej infrastruktury spowodował, że sprzedaż hurtowa obejmowała nierzadko dwa etapy, poprzez hurt i podhurt. W szczytowym okresie liczba hurtowni spożywczych w Polsce przekraczała 10 000, jednak już w pod koniec tej dekady widoczne stały się dwie tendencje: po pierwsze, specjalizacja (np. hurtownie napojowe, tytoniowe, alkoholowe, nabiałowe…), po drugie wzrost jednych firm i zamykanie innych. To wtedy powstały przedsiębiorstwa takie jak Eldorado (dziś Emperia), Bać-Pol, Eurocash czy KDWT (ta ostatnia firma została przejęta przez Eurocash.

Ten okres to także początki nowoczesnego handlu w Polsce – powstanie pierwszej hali Makro Cash & Carry w Alejach Jerozolimskich w Warszawie (1994), poprzez wejście kolejnych sieci hipermarketów. Pod koniec dekady rozpoczął się też okres ekspansji sieci Biedronka po przejęciu je przez koncern Jeronimo Martins od Elektromisu w roku 1997. Rosnące znaczenie handlu nowoczesnego zapoczątkowało nowe procesy, które doprowadziły do znaczącej reorganizacji w dziedzinie dystrybucji produktów FMCG – szczególnie żywności. Po upływie dwóch dekad od pierwszej hali Auchan w Polsce mamy do czynienia z zupełnie innym rynkiem.

Po pierwsze, szybki rozwój handlu nowoczesnego – najpierw hiper-i supermarketów, a następnie sieci dyskontowych spowodował kurczenie się rynku tradycyjnego i zmniejszanie liczby sklepów spożywczych. Ten proces występował najsilniej pod koniec ubiegłej dekady i w roku 2010 liczba małych sklepów spożywczych (wg firmy Nielsen) spadła poniżej 90 tys., a udział w rynku do ok. 50 proc. Dziś udział ten wynosi zaledwie 37 proc. W ślad za zmniejszaniem się handlu tradycyjnego, liczba hurtowni spadła do ok. 3000.

Po drugie, presja cenowa wywierana na małe sklepy spowodowała dynamiczny rozwój sieci franczyzowych. Wejście do sieci dało wielu z nich rozpoznawalny szyld, dostęp do szkoleń i promocji, a także preferencyjnych warunków zaopatrzeniowych, zapewnianych przez franczyzodawcę. Niewątpliwie największym sukcesem tej strategii jest rozwój firmy Eurocash, konsekwentnie przejmującej zarówno przedsiębiorstwa dystrybucyjne, jak i firmy franczyzowe. Najbardziej spektakularną transakcją tego typu było przejęcie firmy Tradis od Emperii wraz z markami detalicznymi takimi jak Groszek czy Lewiatan (20013-2014 r.).

Jednocześnie duże sieci handlowe, a także firmy franczyzowe zaczęły inwestować miliardowe kwoty we własne centra logistyczne, skutecznie eliminując hurtownie z łańcucha dystrybucji. Trend ten wykorzystała szczególnie skutecznie właśnie firma Eurocash. Sklepy detaliczne działające pod należącymi do niej markami mają zapewnione zaopatrzenie w ramach grupy, co daje im istotną przewagę konkurencyjną. Jednocześnie przejmowanie kolejnych sieci zapewnia firmie rosnącą bazę odbiorców. Dzięki temu Eurocash ma obecnie ok. 26 proc całego rynku hurtowego.

Nie wszystkie firmy zdołały jednak wykorzystać te trendy. Zamykanie kolejnych małych sklepów i hurtowni spożywczych to proces obserwowany do dawna, choć na pewno nie zakończony; handel w Polsce należy wciąż do najbardziej rozdrobnionych w Europie. Największe wzywanie stoi jednak przed tą samą firmą, która zapoczątkowała handel nowoczesny w Polsce, czyli Makro Cash & Carry. Także i ta firma postawiła także własną sieć franczyzową, jednak zdecydowała się na ten krok znacznie później niż Eurocash, a 2000 sklepów Odido nie daje dostatecznego potencjału rozwijania sprzedaży (dla porównania, w Eurocash sama sieć abc liczy blisko 8000 sklepów!). Nie pomogło również rozwijanie sprzedaży dla gastronomii.

W ostatnich dniach w Makro ruszyły zwolnienia grupowe obejmujące ponad 10 proc. załogi, sieć ogłosiła również zamknięcie jednej z 30 hal i 10 z 11 tzw. Punktów Makro. To wstęp do znaczącej reorganizacji firmy. Krótkoterminowo logicznym posunięciem jest zamknięcie nierentowych placówek i skoncentrowanie uwagi na tych, które generują dostatecznie duży obrót. W dłuższej perspektywie jednak może okazać się, że sama reorganizacja to za mało; konieczne będzie znalezienie nowej formuły dla konceptu cash & carry, który w obecnej formie nie nadąża za zamianami na rynku. Jest przy tym całkiem możliwe, że największą wartość firmy stanowią same nieruchomości (w tym ogromne place w dobrych lokalizacjach w Warszawie, kiedyś na peryferiach, dziś okoliczni deweloperzy podkreślają bliskość centrum). W związku z tym niewykluczone, ze będziemy świadkami albo znaczącego przekształcenia działalności firmy (mogłoby to być np. przekształcenie w centra logistyczne dla handlu internetowego), albo też sprzedaży całości lub części przedsiębiorstwa, w ślad za hipermarketami real.

  • Anonim 2016-10-23 21:34:47

    Moim zdaniem Makro jako hurtownia powinna obniżyć ceny. Bo taniej można dostać towar w sklepie osiedlowym. Ceny niższe a klient sam przyjdzie lub wróci. Przez ten proces logistyczny sami są sobie winni. Dystrybucja do jednego punktu a potem wysyłka do wszystkich hal. Transport też kosztuje. Przykładów mógłbym podać wiele...

  • handlowiec 2016-08-09 16:00:29

    Pytanie kto jest w stanie kupić tę firme ?

  • Alicja 2016-06-25 09:44:54

    @ Patrzący z boku

    Szanowni Państwo



    ad handel internetowy - w żaden sposób logistyka i związane z nią koszty nie stanowią problemu, już teraz spora część dostawców np. na hurtum.pl umożliwia darmowe dostawy przy odpowiednim poziomie zamówienia, a kwestia skali która dopiero przed nami spowoduje, że jednostkowe koszty dostawy będą się tylko obniżać. Zachęcam zatem do bycia liderem na rynku i rozpoczęcie zakupów z wykorzystaniem e-commerce

ZOBACZ WSZYSTKIE (6)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11396

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane