REKLAMA
REKLAMA

Najwięcej "niedzielnych klientów" wśród młodych z dużych miast

www.portalspozywczy.pl 13 października 2016 12:03

74 proc. mieszkańców Polski robi zakupy w niedziele, a 54 proc. odwiedza sklepy w niedziele przynajmniej raz w miesiącu – wynika z badania TNS zrealizowanego, na zlecenie Konfederacji Lewiatan, na przełomie września i października br., wśród 3000 dorosłych mieszkańców Polski. Zakazowi handlu w niedziele sprzeciwiają się pracujący w tym dniu.

REKLAMA

Jak wynika z badania najczęściej zakupy w niedziele robią ludzie młodzi, w wieku 18-29 lat. W tej grupie jest to aż 87 proc. osób. Nieznacznie mniej (83 proc.) badanych w wieku 30-39 lat i 80 proc. w wieku 40-49 lat. Osoby starsze, kupują rzadziej, choć korzystający z możliwości niedzielnych zakupów są w tych grupach wciąż większością – 69 proc. osób w wieku 50-59 lat i 54 proc. w wieku powyżej 60 lat.

Najwięcej „niedzielnych klientów” spotkamy w miastach powyżej 500 tysięcy mieszkańców, tutaj aż 80 proc. osób kupuje w niedzielę. Najmniej Polaków robi zakupy w niedziele na wsiach, choć i tak jest to 69 proc. badanych.

Co ciekawe, osoby pracujące w niedziele są przeciwne wprowadzaniu zakazu handlu w niedzielę. Z badania wynika, że 19 proc. osób pracuje w przynajmniej jedną niedzielę w miesiącu (23 proc. w ogóle pracuje w niedzielę). 55 proc. Polaków pracujących w niedziele jest przeciwnych wprowadzeniu zakazu, 32 proc. popiera pomysł zakazu, a 13 proc. nie ma zdania.

– Tryb życia często nie pozwala zrobić zakupów w dni powszednie i klienci są zmuszeni przełożyć wizytę w sklepie na niedziele. Rozważając pomysł ograniczenia handlu w niedziele warto pomyśleć o tych trzech czwartych mieszkańców Polski, którzy robią zakupy w niedziele – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu w Konfederacji Lewiatan. 

Badanie telefoniczne przeprowadził TNS na reprezentatywnej próbie 3000 Polaków w okresie 29 września - 3 października 2016 r. na zlecenie Konfederacji Lewiatan.

  • PK 2016-10-13 15:06:53

    Gdyby urzędy, poczty, banki, itd. otwarte były w niedziele, też pewnie ludzie by przyszli. To tak jak z zasięgiem terytorialnym i czasowym wszelkich usług czy towarów. Łatwo to sobie można wyobrazić na przykładzie komunikacji miejskiej. Potencjalnie zawsze będzie klient. Pytanie jest o to, czy można czy nie regulować. Wg mnie, skoro już niemal wszystkie aspekty są poddane regulacji, to w imię czego akurat ta nie? Człowiek wolny i zdrowy to ten, który ma czas i możliwość nawiązać relacje rodzinne itd.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13616

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA