Nielsen: Coraz większe znaczenie ma łatwy dostęp do sklepu

Autor: Newseria.pl 24 kwietnia 2014 11:55

Polacy z racji ograniczonego budżetu wciąż zwracają uwagę na ceny kupowanych produktów. Nie kupują już jednak produktów o niskiej jakości, oczekując od sklepów ciekawych propozycji w korzystnej cenie. Coraz większe znaczenie ma łatwy dostęp do sklepu, zarówno pod względem odległości, jak i godzin otwarcia. Dlatego zyskują dyskonty, a tracą – hipermarkety.

Konsumenci kupują coraz częściej w dyskontach, m.in. dlatego, że są one coraz bliżej wszystkich konsumentów, tuż za rogiem. Coraz rzadziej klienci kupują w sklepach tradycyjnych, malutkich, gdzie pracują ludzie od 6 do 16, co już zupełnie nie odpowiad współczesnemu Polakowi, który bardzo często od 6 do 18 również jest w pracy. Dlatego też ten rynek się zmienia. Trzeba nadążać za tym, żeby zaspokoić potrzeby konsumenta - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Joanna Adamska, dyrektor badań konsumenckich Nielsen.

O ile dyskonty i część małych sklepów osiedlowych mogą uznać ubiegły rok za udany, o tyle hipermarkety zanotowały spadek sprzedaży wyrobów spożywczych o 5,7 proc. - wynika z danych firmy Nielsen. W rezultacie udział hipermarketów w tym rynku spadł o 0,7 pkt. proc. do 11,9 proc. Jeszcze gorzej dla największych sklepów wyglądała sprzedaż koszyka towarów chemiczno-kosmetycznych, która spadła w 2013 r. o 8,3 proc. Tym, co wspiera popularność dyskontów, jest stosunkowo niewielkie znaczenie marki przy wyborze produktu. Dlatego Polacy nie boją się sięgać po produkty pod markami własnymi sieci.

- Widzimy, że na poziomie całego kraju wzrasta wartość właśnie marki własnej, jeżeli chodzi o sprzedaż FMCG. Ona jest głównie prowadzona przez dyskonty, ale nie tylko. Marka własna bardzo się poprawiła, to już jest zupełnie inna jakość, zupełnie inny produkt, który jest oferowany naszym konsumentom w Polsce - uważa Adamska.

Na poziomie kraju udział marki własnej w całkowitej sprzedaży sięgnął już 18 proc, a w niektórych kategoriach towarów jest to blisko połowa. Konsumenci przywiązani są do marek producentów tylko w niektórych, specyficznych kategoriach.

- Są takie kategorie, które wciąż bronią się przed marką własną. I często charakteryzują się one dużym zaufaniem społecznym albo poziomem ryzyka, np. farby do włosów - tu trudniej zdecydować się na markę własną - uważa przedstawicielka Nielsen.

Rosnąca popularność marek własnych nie wynika jednak z tego, że są one najtańsze. Znaczna ich część jest pozycjonowana (także cenowo) blisko markowych wyrobów, a konsumenci coraz częściej dostrzegają, że oferują one bardzo zbliżoną jakość. Oczywiście ceny pozostają istotnym czynnikiem, jaki biorą pod uwagę kupujący w czasie zakupów żywności. To dlatego, że wydatki na nią pochłaniają przeciętnie większą część budżetów polskich gospodarstw domowych niż w krajach zachodnich.

- To jest często 30-40, a nawet i więcej procent wszystkich wydatków gospodarstwa domowego. To powoduje też pewne ograniczenia, a z drugiej strony nasza miłość do marek nie jest tak wielka jak na zachodzie Europy. Dotyczy to także skłonności do nieracjonalnego wydawania pieniędzy - twierdzi Adamska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11011

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane