REKLAMA
REKLAMA

OECD: Przez globalizację rośnie przepaść w dochodach biednych i bogatych

Autor: gazeta.pl 7 października 2014 13:48

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju ocenia, że przepaść w dochodach między bogatymi i biednymi nie była tak wielka od początków rewolucji przemysłowej w latach 20. XIX wieku - czytamy w gazeta.pl

REKLAMA

Nowa publikacja OECD opisuje jakość życia na świecie na przestrzeni ostatnich 200 lat. Powstała na podstawie danych zbieranych w 25 dużych gospodarkach we wszystkich częściach świata - również w Polsce. Nierówności w dochodach na świecie się zmniejszały stopniowo przez cały XIX wiek, aby wzrosnąć w czasach Wielkiego Kryzysu w latach 20. ubiegłego stulecia. Po II wojnie światowej przepaść między bogatymi i biednymi znowu zaczęła systematycznie spadać, co eksperci OECD określili mianem "rewolucji egalitarnej".

Jednak od lat 80. XX wieku, wraz z przyspieszeniem procesu globalizacji, nierówności zaczęły rosnąć z ogromną szybkością. Dziś osiągają rozmiary nienotowane od dwóch wieków.
-  Globalizacja spowodowała zaostrzenie konkurencji wśród pracowników nisko  wykwalifikowanych. Z tego powodu ich płace zaczęły rosnąć dużo wolniej niż  pracowników wysoko wykwalifikowanych - tłumaczy prof. Witold Orłowski.  Jednocześnie dodaje, że na rozwarstwienie dochodów "ogromny wpływ mają także  reformy, które ograniczyły progresywność podatków".

"Ogromny  wzrost nierówności dochodów w skali globalnej jest jednym z najważniejszych - i  niepokojących - trendów w światowej gospodarce w ostatnich 200 latach" -  twierdzą autorzy raportu.

Do kalkulacji nierówności eksperci wykorzystali dane dotyczące rozwarstwienia dochodów (część z nich to szacunki) ujmowane tzw. współczynnikiem Giniego. Za jego pomocą ekonomiści mierzą rozkład dochodów w poszczególnych gospodarkach świata i oceniają go w skali od zera do stu. Im dochód rozłożony jest bardziej równomiernie, tym wskaźnik jest bliższy zera.

Według raportu w XXI wieku  rozwarstwienie dochodów w Polsce się staje coraz większe. Potwierdzają to dane  Eurostatu, które wskazują, że w 2004 roku wskaźnik Giniego wzrósł do 35, podczas  gdy trzy dekady wcześniej wynosił 30. Jednak według najnowszych danych Eurostatu  od czasu przystąpienia Polski do UE wskaźnik zaczął się zmniejszać. W latach  2005-07 obniżył się do poziomu 32, a w 2012 roku wyniósł tylko nieco ponad 30. -  Wynika to z faktu, że Polacy korzystają na globalizacji. Wciąż jeszcze powstaje  więcej miejsc pracy, niż ich ubywa. Dodatkową zaletą jest otwarcie dla Polski  rynków Unii Europejskiej, gdzie mamy fory przed innymi - mówi Orłowski w rozmowie z gazeta.pl


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 4835

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA