Pifo: Dzięki obecności na półkach sieci handlowych można wypromować swoje produkty

Autor: portalspozywczy.pl 26 października 2010 13:37

- Problemem w relacjach między producentami a sieciami jest to, że producentów jest wielu, a miejsca na sklepowych półkach bardzo mało. Każda sieć ma 20 dostawców chętnych, aby dostarczać jeden, określony produkt. To oznacza, że jeden dostawca będzie zadowolony, a 19 innych odejdzie z kwitkiem i będzie narzekać, do momentu gdy nie uda się im wejść do sieci - mówi Sławomir Ryczkowski, prezes Pifo, producenta produktów śniadaniowych i snaków.

Według prezesa Pifo w czasie dyskusji o problemach w relacjach między sieciami a producentami, warto zwrócić uwagę także na inną kwestię. - Porównajmy to, jak wygląda handel w sieciach, a jak wygląda on w kanale tradycyjnym. W sieciach są opłaty. Tak naprawdę pojawiają się one dopiero w momencie, gdy producent chce promować swoją markę w sklepach sieci - tłumaczy Sławomir Ryczkowski.

- Należy jednak pamiętać, że wypromowanie własnego brandu na rynku tradycyjnym pociąga za sobą potworne koszty, wystarczy wspomnieć o reklamach w radio, czy telewizji. Zanim jednak producent będzie mógł się pojawić z reklamą w mediach, to musi najpierw dorobić się pewnych pieniędzy, aby mógł je później zainwestować w promocję. Moim zdaniem o wiele łatwiej jest to zrobić poprzez obecność w gazetkach wydawanych przez sieci - dodaje prezes.

Zdaniem Sławomira Ryczkowskiego o tym, że współpraca z sieciami jest ciężka mówią głównie ci producenci, którzy nie są w stanie spełnić wysokich wymagań jakościowych stawianych przez operatorów handlowych. - Negatywnie opinie o kooperacji z sieciami pochodzą więc głównie od firm, które zostały przez sieci odrzucone. Współpraca z handlem wielkopowierzchniowym to nie same plusy, ale jest ich więcej niż minusów. Jest ona korzystna dla producentów, chociażby ze względu na wspomnianą promocję marki w gazetkach, dzięki czemu siła i wartość brandu wzrasta - uważa prezes Pifo.

- Jest wiele przykładów, kiedy malutkie firmy zostały wypromowane przez sieci, a teraz posprzedawały się za kolosalne pieniądze. Wystarczy wymienić taką firmę jak Hoop, czy Otmuchów. Przykładem może być także nasza firma, żyjemy i budujemy markę na obecności w sieciach. Dzięki temu możemy się także rozwijać, np. eksportować nasze produkty za granicę. Obecnie w sklepach Tesco jesteśmy pod własnym brandem, a także pod marką sieci. Bazując na takiej współpracy można budować przyszłość firmy - podsumowuje Sławomir Ryczkowski.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10810

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane