REKLAMA
REKLAMA

Policja wyprowadziła protestujących kupców z ratusza

Autor: gazeta.pl 9 stycznia 2013 06:47

Policja wyprowadziła kupców, którzy od poniedziałku okupowali gabinet prezydent Warszawy. Część protestujących była przykuta łańcuchami do biurka sekretarek Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zrobili to w proteście przeciwko nowym zasadom wynajmu pawilonów w przejściach podziemnych pod Dworcem Centralnym - czytamy w gazeta.pl

REKLAMA

Kilkunastu kupców domagało się rozmowy z prezydent albo którymś z jej zastępców. Stwierdzili, że zostają w prezydenckim sekretariacie, gdy okazało się, że rozmowy ich kolegów z szefową ZDM Grażyną Lendzion i przedstawicielami spółki WPP zakończyły się fiaskiem. Przedstawiciele ratusza zaproponowali im spotkanie z wiceprezydentem Wojciechowiczem na wtorek. Kilku kupców, nie wierząc w te zapewnienia, przypięło się łańcuchami do biurka w sekretariacie.

- Będziemy koczować, aż nasze postulaty zostaną spełnione - mówił jeden z kupców.

Po zapewnieniach straży miejskiej, że nie będą usuwani siłą, jeszcze w poniedziałek wieczorem zdjęli łańcuchy. Kilkoro kupców spędziło noc w gabinecie, pozostałe osoby - wśród nich Małgorzata Gosiewska, posłanka PiS - na korytarzu. We wtorek do kupców dołączyło jeszcze trzech posłów PiS: Przemysław Wipler, Artur Górski i Adam Kwiatkowski a także lewicowiec Piotr Ikonowicz.

Zaplanowane na wtorek posiedzenie zarządu miasta odbywające się zwyczajowo w gabinecie prezydent zostało przeniesione poza ratusz. Pani prezydent nie pojawiła się cały dzień. Rzecznik w rozmowie z kupcami poinformował, że spotkanie z Wojciechowiczem może się odbyć, ale tylko w siedzibie ZDM. - I to pod warunkiem, że opuszczą państwo ratusz - zaznaczył.

- Jesteśmy tu w interesie społecznym. Tu nie chodzi już tylko o czynsz. Mówimy w imieniu małych przedsiębiorstw - tłumaczył Grzegorz Kotulski, jeden z protestujących. - Po co miastu pośrednik, który zarabia na nas 20 mln rocznie? Chcemy, aby to miasto rozporządzało podziemiami. Wtedy, nawet jeżeli musielibyśmy płacić dużo, to przynajmniej ze świadomością, że pieniądze zostają w kasie miejskiej.

 

Pośrednik, o którym mówił, to prywatna spółka Warszawskie Przejścia Podziemne. To ona wynajmuje kupcom 150 pawilonów w przejściu pod dworcem. Pasażem w podziemiach zarządza od 20 lat na mocy umowy z Zarządem Dróg Miejskich. W czerwcu spółka dostała zgodę ZDM-u na przedłużenie umowy o kolejne trzy lata. Bez przetargu, w trybie zgody na zajęcie pasa drogowego. Przy przedłużeniu umowy miasto zażądało od WPP kilkumilionowej opłaty łącznej za trzy lata, a spółka podniosła czynsze za pawilony nawet o 400 proc. Niektórzy z kupców zrezygnowali wówczas z działalności. Najemcy z 44 pawilonów postanowili walczyć, nie godząc się na nowe warunki. Liczyli na to, że tym razem ZDM będzie bezpośrednio z nimi negocjować zasady wynajmu - czytamy w gazeta.pl


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13902

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA