Pracownicy pomorskich delikatesów Bomi czekają na wypowiedzenia

Autor: Dziennik Bałtycki 9 sierpnia 2012 09:12

Pracownicy Bomi są w coraz większym strachu. Boją się o swoje miejsca pracy. To skutek kłopotów handlowej spółki. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ zatwierdził, co prawda, na początku sierpnia wniosek Bomi o ogłoszenie upadłości układowej, a zarząd firmy uspokajał zatrudnione osoby, ale sytuacja jest wciąż daleka od normalizacji - pisze "Dziennik Bałtycki".

- To może być druga stocznia - mówił prezes spółki Witold Jesionowski, po tym, jak zarząd Bomi 10 lipca złożył do Sądu Rejonowego w Gdańsku wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu. Podkreślał, że w firmie zatrudnionych jest 3 tys. osób, z czego jedna trzecia na Pomorzu, dlatego zwolnienia mogą być masowe.

Bardziej optymistyczny był jednak pod koniec ubiegłego tygodnia, gdy sąd przychylił się do wniosku spółki i wydał decyzję o ogłoszeniu upadłości układowej.

 

Innego zdania są jednak pracownicy pomorskich delikatesów Bomi, którzy przyznają, że czekają na wypowiedzenia. Sytuacji nie komentują działające w Bomi związki zawodowe.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Klient 2012-08-09 22:14:05

    W Warszawie część pracowników już dostało ;D

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10456

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane