Prezes Bomi: nietrafiona lokalizacja to straty rzędu kilku milionów złotych

Autor: dlahandlu.pl 15 lutego 2011 08:05

Prezes Bomi: nietrafiona lokalizacja to straty rzędu kilku milionów złotych

- Jeśli chodzi o część detaliczną Grupy Bomi najważniejszym projektem jest dla nas sanacja, czyli dostosowanie placówek, które mają problemy z rentownością pod kątem powierzchni lub pod kątem oferty i powierzchni do potrzeb klienta - mówi w rozmowie z portalem dlahandlu.pl Marek Romanowski, prezes zarządu Grupy Kapitałowej Bomi.

Bomi będzie działać na zasadzie holdingu. Co to oznacza w praktyce?
- Chodzi o usprawnienie procesów zarządzania. We wszystkich obszarach mamy jasno określone cele, które muszą być zrealizowane. Wdrażamy centralne systemy zarządzania finansami, co ułatwia pracę i przepływ informacji w całej grupie. Plan działania jest sprecyzowany, jesteśmy zdeterminowani, by go realizować krok po kroku.

 Jakie są plany rozwoju organicznego dla delikatesów Bomi?
- Jeśli chodzi o część detaliczną najważniejszym projektem jest dla nas sanacja, czyli dostosowanie placówek, które mają problemy z rentownością pod kątem powierzchni lub pod kątem oferty i powierzchni do potrzeb klienta. Ten proces chcielibyśmy zakończyć do końca pierwszego kwartału br. W sytuacjach skrajnych będziemy placówki zamykać.

- Drugi etap to nowe placówki, tutaj kluczową sprawą jest analiza lokalizacji poszczególnych placówek. Nie stać nas na złe wybory, ponieważ jedna nietrafiona lokalizacja to straty rzędu kilku milionów złotych. Nasza strategia zakłada otwarcia 2-3 placówek delikatesowych w tym roku, pod warunkiem, że dadzą możliwość rozsądnego zaplanowania kosztów i ryzyka. Ten schemat działania będzie obowiązywał dopóki nie wyprowadzimy całej organizacji na prostą i nie zrealizujemy swoich założeń.

 Na jakim etapie jest obecnie proces sanacji?
- Cały czas doskonalimy nasze placówki i dostosowujemy do potrzeb klientów: część placówek remontujemy, jak na przykład sklep Bomi w Warszawskim Klifie, wprowadzamy zupełnie nowy system Visual Merchandising czy też inwestujemy w nowy sprzęt. w warszawskim Klifie pojawiły się ostatnio wagi multimedialne. Nowe wyposażenie idealnie wpasowuje się w naszą koncepcję delikatesów jako miejsca nowoczesnego, a zarazem przyjaznego klientom.

- Dla pozostałych lokali mamy przygotowane projekty zmian. Prowadzimy także rozmowy dotyczące przejęcia niektórych lokalizacji przez innych operatorów. W większości z naszych 17 sklepów powierzchnia sprzedaży zostanie zmniejszona. Jesteśmy również w trakcie finalizacji umów z podnajemcami tej części, którą my jako sklep opuścimy. Rozpoczęliśmy nowy projekt z firmą Blikle w placówce przy ul. Okopowej w Warszawie. Wynajęliśmy część sali pod cukiernię, która jest utożsamiana z wysoką jakością. Jeśli projekt się powiedzie, będziemy go wdrażać również w innych lokalizacjach. Prowadzimy rozmowy z firmą Marka Kondrata, który chce sprzedawać wina w naszej sieci.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10546

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane