Prezes Bomi: Spółka powinna się zdecydować na gruntowną restrukturyzację już dwa lata temu

Autor: TVN CNBC 13 marca 2013 15:27

Bomi było dosyć mocno zadłużone zgłaszając wniosek o upadłość. Samo Bomi na bilansie jednostkowym zgłosiło ponad 300 mln zobowiązań. Spółka w latach 2010 -2011 jako grupa kapitałowa pokazywała wyniki na poziomie - 100 mln zł strat w każdym roku. Emisja akcji, która była przeprowadzona na początku lutego była tak naprawdę kroplą w morzu potrzeb - mówi Witold Jesionowski, prezes Bomi w wywiadzie dla TVN CNBC.

- Myślę, że gdyby w roku 2010 czy 2011 zdecydowano się na bardziej gruntowną restrukturyzację, spółka miałaby szansę wyjść z długów. Pamiętajmy, że Bomi de facto nie prowadziło działalności operacyjnej, a podnajmowało swoje lokale płacąc określone czynsze. Podnajemcy natomiast płacili mniejsze czynsze. Myślę, że trzeba było brutalnie wypowiedzieć te umowy i próbować dogadać się z wynajmującymi, żeby straty na tej działalności obniżyć w znaczący sposób - dodaje prezes Bomi.

Kilka dni temu Sąd w Gdańsku ogłosił zmianę upadłości układowej Bomi na likwidacyjną. - Z punktu widzenia prawnego istnieje szansa na to, że upadłość znowu może zostać zmieniona w układową. Rynek pokazuje, że jeżeli znalazłyby się fundusze, albo ktoś były zainteresowany, żeby zainwestować w spółkę, to tak jak widać na przykładzie innych spółek na rynku, sądy nie stwarzają problemów, żeby wrócić do upadłości układowej - mówi w wywiadzie dla TVN CNBC Witold Jesionowski.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12737

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane