Protest przed hipermarketem Auchan

Autor: www.dlahandlu.pl 12 czerwca 2012 20:45

W środę 13 czerwca przed hipermarketem Auchan w Mikołowie zostanie przeprowadzona akcja protestacyjna w obronie zwolnionego z pracy wiceprzewodniczącego tamtejszej Solidarności.

- To nie będzie typowa pikieta. Przygotowaliśmy niespodziankę, która będzie bardzo dotkliwa dla kierownictwa tego sklepu - mówi Sławomir Ciebiera, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

O założeniu komisji zakładowej Solidarności w mikołowskim Auchan pracownicy poinformowali pracodawcę 18 maja. - Następnego dnia, kiedy przyszedłem do pracy, od razu zostałem wezwany do menadżera. Na stole w jego gabinecie już leżało wypowiedzenie. Kiedy powiedziałem, że jako wiceprzewodniczący związku jestem pracownikiem szczególnie chronionym, odpowiedział mi, że żadnego pisma o powstaniu
naszego związku nie widział - mówi Aron Plewa, zwolniony z pracy wiceprzewodniczący zakładowej „S".

Jak przekonuje Aron Plewa, pracownicy marketu zdecydowali się założyć związek, aby poprawić warunki pracy, bo wcześniej ich postulaty były ignorowane przez kierownictwo sklepu. - Zorganizowaliśmy się nie po to, żeby żądać od pracodawcy jakichś nierealnych rzeczy. Chcieliśmy po prostu mieć wpływ na to, co się dzieje w naszym zakładzie. Pracodawca jednak postanowił mnie zwolnić, zanim w ogóle spotkał się z nami i wysłuchał tego, co mamy do powiedzenia - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Rumcajs 2012-06-18 15:35:50

    Coś się dzieje. Więcej takich akcji. A wy klienci do innego marketu psioczyć.

  • zdzichu 2012-06-14 23:44:33

    Auchan powinno podać do sądu ten pseudo związek zawodowy za spowodowanie utraty zysków i spowodowanie zagorżenia dla swoic klientów oraz Arona P. za oczernianie firmy. Mają szczęście, że moja żona nie zaczęła rodzić w kolejce bo sprawy sądowej by nie unikneli. Banda nierobów !!!

  • poirytowany pracownik 2012-06-14 15:49:53

    w tym proteście brał udział tylko jeden pracownik reszta to była zebrana przez solidarność" banda" górników, bo tak ich trzeba nazwać. niby wypowiadali się w imieniu wszystkich pracowników a czy ktoś się ich pytał w ogóle o zdanie? większość pracowników nie miała bladego pojęcia że jakieś związki są założone. A po drugie ten rzekomo poszkodowany miał umowę na zastępstwo, zbiegiem okoliczności było to że zastępowana osoba wróciła do pracy.To co może maja kogoś zwolnić żeby się etat dla tego barana zwolnił?

ZOBACZ WSZYSTKIE (6)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10724

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane