REKLAMA
REKLAMA

Przy halach Banacha powstaje Zieleniak za 17 mln zł

Autor: gazeta.pl 24 listopada 2014 09:13

Nowy "Zieleniak" z betonu i szkła powstaje przy halach Banacha za blisko 17 mln zł. Składa się z parterowej hali, podziemnego pod nią garażu, piętrowego modułu bliżej Grójeckiej i placu otoczonego pergolą dla osób sprzedających z dostawczaków - czytamy w gazeta.pl

REKLAMA

Ogłoszono konkurs na neon z napisem "Zieleniak". Neon będzie mieć 9 m długości i 1,2 m wysokości.

- W nowej hali "Zieleniaka" rozważamy zróżnicowanie stawek w zależności od branży. Najczęściej najwyższe licytują ci, którzy handlują pieczywem, mięsem i nabiałem. Mała marża jest na warzywach i owocach, dlatego stawki za takie stoiska będą najniższe, zbliżone do bazowej, ok. 13 zł za metr kwadratowy - przypomina wiceprezydent Olszewski.

"Zieleniak" miał być gotowy w tym roku. Nie będzie. W przetargu musiała wygrać najtańsza oferta. Generalny wykonawca zbankrutował. Miastu udało się tak rozwiązać umowę, że nie straciło. Ale inwestycja zamarła w najlepszym czasie na budowanie - między kwietniem a wrześniem. Ratusz ogłosił nowy przetarg, a realizację podzielił na etapy. Stan surowy zamknięty jest gotowy. Trwa wykończeniówka.

Plac okolony pergolami łączy się z parterową halą (prawie 2,8 tys. m kw.). Pod dachem znajdzie się 15 przeszklonych pawilonów oraz 24 z roletami. Cały środek to pięć wąskich, ale dobrze doświetlonych alejek (1,8 m) i rzędy filarów. W sumie zmieści się między nimi 96 tzw. boksów (po cztery między każdą parą filarów). Punkt handlowy składa się z masywnej lady z betonu, miejsca dla sprzedawcy, który za plecami będzie mieć metalową szafę zamykaną żaluzją ze stali (tzw. szczęki JEMS-ów).

Dla kupców powstają szatnie, toalety, pokój śniadań, pokój matki z dzieckiem, pomieszczenie gospodarcze, gdzie można odstawić towar czy wózek do jego przewożenia. Nie zabraknie WC dla klientów. Powierzchnie pomocnicze zajmą ok. 166 m kw. Pod halą jest parking podziemny na 86 samochodów.

Kupcy z tymczasowego targowiska mają do projektu JEMS-ów wiele zastrzeżeń. Mówią, że boksy są za małe, szafa na towar za ciasna. - Codziennie z rana rozstawiam warzywa i owoce przez półtorej godziny. Latem większość towaru mógłbym zostawić na ladzie i tylko zaciągnąć żaluzję czy gęstą siatkę z metalu do podłogi i zamknąć. W nowej hali nie ma takiego rozwiązania - mówi jeden z nich. Twierdzi, że wszyscy z tego ciągłego noszenia "ręce mają już do samej ziemi". Sprzedawcy uważają, że urzędnicy i architekci za mało z nimi rozmawiają.

Największa niewiadoma to przyszłość dwóch blaszaków - hal Banacha. Mają ok. 6 tys. m kw. I stałych klientów, głównie w wieku ok. 50-70 lat - podaje gazeta.pl

 


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13520

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA