Sieć E.Leclerc będzie otwierała w Polsce 2-3 sklepy rocznie

Autor: www.dlahandlu.pl 19 kwietnia 2012 10:13

Sieć E.Leclerc będzie otwierała w Polsce 2-3 sklepy rocznie

Władze sieci E.Leclerc deklarują, że najbliższym okresie, do 2015 roku, będą powstawać 2-3 nowe sklepy rocznie. Sieć stawia na stały rozwój i wzrost, nie tylko w zakresie nowych inwestycji w obiekty, ale też rozwoju palety produktów. W 2011 roku przeprowadziliśmy akcję rebrandingową marketów sieci Billa, a teraz, we współpracy z Echo Investment, postanowiliśmy samodzielnie wejść na rynek w Kaliszu, gdzie wcześniej nie byliśmy obecni, i otworzyć swój sklep w nowo powstającej galerii handlowej - mówi Jean-Philippe Magre, prezes zarządu E.Leclerc Polska.

Najnowszy hipermarket sieci E.Leclerc powstanie w Kaliszu, w realizowanym przez Echo Investment centrum handlowym Galeria Amber. Jest to pierwsza z inwestycji zapowiadanych przez zarząd francuskiej sieci w Polsce.

E.Leclerc to ponad 500 sklepów wielkopowierzchniowych we Francji i innych krajach europejskich. W Polsce operator działa od 1995 roku. W roku 2011 sieć E.Leclerc Polska osiągnęła obroty w wysokości 2648 milionów złotych, czyli aż o 5,2 proc. więcej w stosunku do poprzedniego roku. Obecnie zatrudnia 6200 pracowników w 40 sklepach znajdujących się w 36 miastach na terenie 15 województw.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • dorot 2012-09-08 13:52:00

    LECLERC-TORUŃ Witam. Postaram się w jak najbardziej odzwierciedlający rzeczywistość sposób opisać co się dzieje w Toruńskim E.LECLERC-u. Pani dyrektor Barbara Jankowska urządziła sobie z \\\\\\\\\\\\\\\"naszego\\\\\\\\\\\\\\\" marketu swój własny obszar tortur. Od momentu objęcia stanowiska coraz bardziej mobbinguje w znaczący sposób cała ekipę pracowników marketu. Trwa to od jakiegoś miesiąca przed otwarciem w październiku 2010 marketu E.LECLERC po przejęciu wspominanej z utęsknieniem BILLI. Czas na kilka punktów które będą się odnosić do poszczególnych sfer negatywnej działalności pani dyrektor : 1. Zwalnianie wykwalifikowanej kadry z wieloletnim stażem, doprowadzanie pracowników do konieczności odejścia, redukowanie kadry. Wraz z nastaniem obecnego ustroju w markecie z grona pracowników odeszło wiele osób pracujących od wybudowania marketu MiniMal czyli kilkanaście lat. Były to osoby znające sie bardzo dobrze na swojej pracy, specjaliści jakich nie da się zastąpić, pracujący tyle lat dla zmieniającego nazwy i właścicieli marketu. Notoryczne naciski, mobbing i brak współpracy ze strony pani dyrektor która od momentu pojawienia się w markecie przewracała wszystko do góry nogami i negowała wszytko, twierdząc że ona tu rządzi i nawet irracjonalne polecenia mają być wykonywane pod groźbą zwolnienia, sprawiły że dla pracowników którzy nie zamierzali sobie na to pozwolić pozostawało tylko jedno wyjście, zwolnić się z zakładu dla którego tyle lat sie pracowało. Częste zastraszanie pracowników zwolnieniami stało się szarą rzeczywistością. Pracownicy którzy i tak zarabiają marne pieniądze muszą jeszcze znosić nękanie psychiczne i groźby zwolnień co stwarza atmosferę ciągłego poddenerwowania o nie pewną i niespokojną przyszłość. Kończące się umowy przeważnie nie są przedłużane i to bez względu na to jak pracownik wykonywał swoje obowiązki. Pracownicy którzy odeszli w większości nie byli zastępowani nowozatrudnionymi na ich miejsce. W ten sposób pani dyrektor stara się uszczuplić kadrę dla oszczędności. Jak sama powiedziała „dobrze że ludzie się sami zwalniają bo ja nie musze tego robić” Co za tym idzie w okresach natężonego ruchu jak święta, mała liczba pracowników musi zostawać w znacznych nadgodzinach i wykonywać nie tylko prace związane ze swoimi obowiązkami lecz wszystko co tylko pani dyrektor sobie zażyczy. Grafiki są wywieszane na początku nowego miesiąca z opóźnieniem bez żadnego wyprzedzenia i zmieniane wiele razy w ciągu miesiąca tak że pracownik nie ma możliwości planowania sobie choćby wizyt u lekarza itp. Miedzy innymi ciekawym przykładem jest fakt że po godzinach pracy i na własny koszt pracownicy działów są wysyłani do innych sklepów do spisywania cen produktów. Niejednokrotnie wypraszani przez ochronę sklepów które na to nie zezwalają. Częste zmuszanie do pracy ponad dwanaście godzin, lecz odbijanie się po ośmiu godzinach aby nie zapisywać faktycznego czasu pracy, czyli po prostu zacieranie śladów. Przykładów podobnych w dalszej części będzie więcej. Wracając do istoty tego punktu, sytuacja ze zwalnianiem się pracowników będzie za pewne znacząco rosła ze względu na mobbing, nękanie psychiczne i atmosferę strachu wprowadzaną przez panią dyrektor. 2. Oszczędności na wszystkim, na czym się da. W ramach oszczędzania pani dyrektor wynajduje coraz to nowsze i absurdalne sposoby. Praca na magazynie jedynie przy oświetleniu awaryjnym/nocnym co jak wiadomo jest niezgodne z przepisami BHP i grozi niebezpieczeństwem. Podczas inwentaryzacji nocnych w dziale nabiał, pani dyrektor pozostawia włączone światła jedynie w lodówkach, oświetlenie sufitowe wyłącza, ironicznie dopytując się pracowników które wolą aby zostawiła. W okresie zimowym zakaz włączania nadmuchu grzewczego, co przy siarczystych mrozach powodowało że temperatura na magazynie wynosiła nieraz kilka stopni, a na sklepie też była minimalizowana do przesady, do tego stopnia że klienci się skarżyli. W szatniach tak samo chłód jak i brak ciepłej wody w szatniach i łazienkach. Brak możliwości zapłaty za nadgodziny, wydawanie za to dnia/dni wolnego jedynie w terminach wyznaczonych przez firmę. 3. Zdarzenia i sytuacje podczas pracy. Stanem powszechnym stało się to że podczas dnia pracy ktoś z pracowników zostanie mówiąc wprost zrównany z błotem przez panią dyrektor poprzez krzyk, używanie wulgarnych i obraźliwych słów w stosunku do pracowników. Co wielokrotnie skutkowało płaczem pracowników a raczej pracowniczek po takim potraktowaniu. Pani dyrektor czuje się na tyle bezkarna iż pozwala sobie na komentowanie spraw osobistych i prywatnych pracowników, podważając ich autorytet np. jako matki dla własnego dziecka. W markecie wprowadzone zostały zeszyty przerw gdzie trzeba się wpisywać idąc na przerwę i z niej wracając. W drugi zeszyt trzeba się wpisać chcąc załatwić swoje potrzeby fizjologiczne w taki sam sposób wpisując godzinę wejścia i wyjścia. Sprawy do kadrowej można przyjść załatwiać jedynie przed lub po zakończeniu pracy takie jak zmiany w grafikach, dostarczenie L4, urlopy itd. Momentami pani dyrektor sprawia wrażenie osoby po ciężkich przeżyciach i niepełnym zdrowiu psychicznym. Notoryczne wpadanie w szał, wydzieranie się na pracowników bo tak to trzeba nazwać, patrząc z boku ujawnia problemy psychiczne pani dyrektor która nie potrafi nad sobą panować. Jest na tyle wybuchowa że pracownicy chowają się gdy tylko dyrektorka pojawi się na horyzoncie by czasem nie otrzymać serii obelg i wyzwisk bez powodu. Szczytem bezczelności jest to kiedy pani dyrektor przychodzi do pracy pod wpływem alkoholu, wtedy przeważnie ma odmienny nastrój, żartuje i jest bardzo wesoła co od razu rzuca się w oczy bo z natury jest zgoła odmiennym i wrednym charakterem. Codzienne zakupy mniej lub bardziej procentowych trunków przez panią dyrektor nikogo by nie obchodziły gdyby nie to iż po ich spożyciu ponownie wraca do marketu i na „podwójnym gazie” nim dyryguje. Można zaryzykować stwierdzenie że dyrektorka jest alkoholikiem co by wyjaśniało jej problemy osobowościowe i dziwne zachowania. 4. Kondycja firmy, zarządzanie, zasady i procedury. Market pod rządami pani dyrektor stał się bardzo nieprzyjazny dla pracowników. Na kark pracowników są nakładane nowe obowiązki które przerastają obowiązki występujące w umowach. Pani dyrektor zwyczajnie usiłuje zmusić zwykłych podrzędnych pracowników do wykonywania obowiązków kierowniczych do których nie posiadają z resztą kompetencji, bez szkoleń oraz podniesienia pensji ( z tego co słyszałam taka sytuacja pojawiła się nie dawno po zwolnieniu się kadrowej ) Powoduję to strach w momencie nakazu wykonania poważnego zadania zwykłemu, szeregowemu pracownikowi, strach o popełnienie błędu skoro robi się to pierwszy raz bez przygotowania i pod przymusem a następnie o konsekwencje ze strony pani dyrektor np. zamówienia zbyt dużej ilości towaru, które prawdopodobnie zostały by nagrodzone upomnieniem lub naganą. Pracownicy w żaden sposób nie są motywowani do pracy. Zmiana systemu przyznawania premii, zamiast premii od obrotu premia uznaniowa wpłynęło jedynie na obniżenie wypłat pracowników. W naszym markecie premia nie istnieje i nie jest przyznawana od zmiany zasad przyznawania premii o co każdy jest zły. Pani dyrektor pozbawiła pracowników marketu możliwości dorobienia sobie do wypłaty poprzez serwisy różnych firm, co dawniej w jakiś sposób wielu pracownikom pozwalało na rekompensowanie niskich zarobków. A wiadomo że w innych miastach pracownicy firmy posiadają serwisy. Zabronione zostało przecenianie towarów niepełnowartościowych lub z krótkim terminem przydatności, i tak samo w innych miastach są robione przeceny. Co za tym idzie wielkie ilości towaru który dało by się upłynnić ląduje w śmietniku. Dotyczy to głównie towarów spożywczych, nabiału. Poprzez przecenę straty te dało by się znacznie zminimalizować. Poza tym sytuacja kiedy wyrzuca się takie wielkie ilości jedzenia jest mimo wszystko niegodziwa i gorsząca. Pracownicy są notorycznie obdarowywani i straszeni upomnieniami i naganami bez możliwości wyjaśnienia sytuacji. Jakiekolwiek próby tłumaczenia i rozmowy z panią dyrektor są bezskuteczne, a próby wyjaśnień kwitowane przez panią dyrektor stwierdzeniem iż jak się niepodobna to można się zawsze zwolnić. 5. Podsumowanie. To co napisane wyżej jest tylko namiastką tego co się w rzeczywistości dzieje w tym markecie. Praca jest ciężka i do tego wyczerpująca psychicznie. Mam nadziej że tym co jest opisane wyżej w jakiś sposób przyczynię się do poprawy sytuacji obecnych pracowników marketu E.LECLERC TORUŃ. Trzeba być w tej chorej sytuacji żeby się przekonać, wiadomo że jako aktualny pracownik będąc pod strachem utraty pracy ludzie nie będą w stanie się w żadne sposób przeciwstawić mobbingowi jakiemu są poddawani. O pracę nie jest łatwo a wiele osób po prostu wolało uciec zwalniając się niż pracować dalej w tym markecie, może ja jestem jedną z takich właśnie osób… zmęczonych psychicznie pracą w tym markecie a skutki odczuwam nadal. Aktualnie zastanawiam się i przygotowuje do pozwania pani dyrektor o mobbing w miejscu pracy. Mam nadzieję że to pismo dotrze gdzie trzeba i odniesie pozytywny efekt jeśli chodzi o moje koleżanki i kolegów z marketu E.LECLERC TORUŃ bo ci ludzie dzięki swojej pracowitości i oddaniu zasługują na godne traktowanie i dobre zarobki.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10821

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane