REKLAMA
REKLAMA

Spowolnienie na rynku dyskontów. Największe sieci miały otworzyć 400 sklepów - uruchomiły mniej niż 300

www.portalspozywczy.pl 24 lutego 2015 12:59

Spowolnienie na rynku dyskontów.  Największe sieci miały otworzyć 400 sklepów - uruchomiły mniej niż 300

Miniony rok na rynku handlu detalicznego z całą pewnością nie należał do nudnych. Impet w rozwoju straciły dyskonty. Zmieniając strategie, hipermarkety testują nowe formaty. Wydaje się, że jedynymi przegranymi w tej z góry nierównej walce o klienta są małe niezależne sklepy - ocenia Tomasz Starzyk, ekspert Bisnode D&B Polska.

REKLAMA
Zgodnie z przewidywaniami za pięć, sześć lat z polskiego rynku zniknie blisko 10 tys. sklepów. - Drugie tyle zostanie przejętych przez sieci franczyzowe i te mniejszego formatu. Znakiem czasów jest wzajemne przenikanie się formatów. Convenience coraz bardziej przypomina dyskont. Te windując ceny, i zapominając o własnych markach w działaniu przypominają super i hipermarkety, które inwestują w mały format - wskazuje Tomasz Starzyk.

- Zgodnie z zapowiedziami z początku 2014 r. największe sieci dyskontowe, docelowo miały uruchomić blisko 400 nowych placówek. Uruchomiły mniej niż 300. Dokładnie tyle ile miała otworzyć sama Biedronka, która w sumie otworzyła nie więcej niż 200 sklepów. To nie przypadek bowiem spowolnienie w tempie rozwoju widoczne jest również w pozostałych sieciach dyskontowych. Lidl zakładał na początku minionego roku uruchomienie ponad 30 sklepów w Polsce. Wraz z końcem roku z oficjalnych komunikatów o otwarciach wynika, że nowych sklepów powstało o 4 mniej niż zakładał pierwotny plan. Jednocześnie w tym samym okresie duńska sieć Netto planował otwarcie nawet 40 nowych punktów. Z tego faktycznie uruchomiła połowę - przypomina ekspert.

Zwraca uwagę, że przyczyn zwalniającego tempa rozwoju sieci dyskontowych upatruje się nie tylko w malejącej dostępności dobrych lokalizacji pod nowe markety, ale przede wszystkim w dynamicznie rosnącej konkurencji na wszystkich rynkach, na których działają sklepy. - Nie oznacza to, że dyskonty straciły na atrakcyjności. Za tym stwierdzeniem przemawiają twarde dane liczbowe. Cztery największe sieci dyskontowe Biedronka, Lidl, Netto i Aldi w 2013 roku łącznie wykazały 46,6 mld zł przychodu, co w porównaniu do roku 2012 stanowi wzrost o ponad 15 proc. Liderem w tym formacie jest Jeronimo Martins Polska S.A. właściciel m.in. Hebe i Biedronki. Obecnie dyskont zatrudnia blisko 47 tys. pracowników, co pozwala na stwierdzenie, że jest to największy prywatny pracodawcom w Polsce. Drugi pod względem wielkości Lidl w 2013 r. wykazał 10,6 mld zł przychodu, co stanowi czyli czterokrotnie więcej niż wynosił cały budżet województwa mazowieckiego za 2014 rok - podkreśla analityk Bisnode D&B Polska.Zwiększając swoje przychody hipermarkety testują nowe formaty. Klienci w ostatnim czasie przestali masowo kupować w hipermarketach i coraz częściej wracają do zakupów w osiedlowych sklepach. Trend ten natychmiast został wychwycony przez sieci handlowe, które co zrozumiałe chcą być obecne tam, gdzie ich klienci. Za rogiem i mieszkań. - Tesco i PKN Orlen pod koniec 2014 roku podpisały umowę, która zakłada stworzenie dziesięciu sklepów Tesco Express na wybranych stacjach paliw Orlen w Warszawie, Łodzi i Krakowie. Tesco na świecie pokazuje dużą zdolność adaptacji w tym formacie. Zarządza siecią ponad 6780 sklepów na 12 rynkach na całym świecie, z czego prawie połowa działa w Wielkiej Brytanii. Tesco ma duże doświadczenie w obsłudze małych formatów, sieć Tesco Express na samych Wyspach liczy ponad 1670 sklepów - zaznacza Starzyk.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12967

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA