REKLAMA
REKLAMA

Sprawa sprzedaży karpi w Leclercu trafiła na wokandę

Autor: gazeta.pl 12 grudnia 2014 09:21

Na ławie oskarżonych zasiada trzech sprzedawców działu rybnego z ursynowskiego hipermarketu E.Leclerc. Cztery lata temu pracownicy fundacji "Noga w Łapę Razem Idziemy przez Świat" skontrolowali ten sklep. Żywe ryby leżały na ladzie i były pakowane bezpośrednio do foliowych torebek. - Karp oddycha w wodzie, przecież to wie każdy. Jeśli jest wyjęty z wody, dusi się - mówi"GW" Renata Markowska, wiceprezeska fundacji, która jest w tej sprawie oskarżycielem - podaje gazeta.pl

REKLAMA
Proces w tej sprawie toczy się już drugi raz i przed tymi świętami na pewno nie poznamy wyroku. Ale wczoraj odbyła się najważniejsza rozprawa. Sąd przesłuchiwał biegłego ichtiologa, czyli specjalistę od ryb. Sporządzał on ekspertyzę, która miała odpowiedzieć na kluczowe pytanie: "czy karp może odczuwać ból?", a zatem - czy może cierpieć, tak jak np. kot czy pies.

- Stwierdzam, że liczące się grono naukowców napisało w renomowanym piśmie, że w przypadku ryb nie mamy podstaw, by mówić o odczuwaniu cierpienia w takim znaczeniu, w jakim mówimy w przypadku ssaków - argumentował ichtiolog. Biegły przyznał jednak, że ryby odczuwają stres.

  • cze 2014-12-13 13:05:11

    czytając to mam wrażenie, że za nie długo będziemy kosmitami. Pewnie niebawem nie będziemy jeść kurczaków, świń, itd bo "przecież te zwierzęta odczuwają ból" Paranoja, niech się Ci obrońcy zwierząt zaczną sami leczyć.

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12558

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA