Średnia rentowość w handlu w Polsce to 1,9 proc. Najwyższą mają dyskonty - 2,5 proc.

Autor: Gazeta Wyborcza 2 sierpnia 2013 10:10

Średnia rentowość w handlu w Polsce to 1,9 proc. Najwyższą mają dyskonty - 2,5 proc.

Sieci handlowe betonują rynek. Cel: sklep na każdym osiedlu i każdym miasteczku. A jeśli się da to i dwa albo trzy - pisze "Gazeta Wyborcza".

Detal jest skupiony obecnie w rękach Portugalczyków z Biedronki, Brytyjczyków z Tesco, Francuzów z Auchan i Carrefoura oraz Niemców (czyli grupy Schwarz z Kauflandem i Lidlem). Hurt z kolei kontrolują Niemcy z Makro Cash and Carry, Szwajcarzy z Selgrosa i Portugalczycy z Eurocash. Pojedyncze sklepy, które nie wchodzą do sieci franczyzowych - Carrefour Express, Odido (Makro) czy ABC (Eurocash) - czeka wegetacja lub upadek - pisze "Gazeta Wyborcza".

Biedronka ma 2184 sklepy, a za dwa lata chce mieć ich 3 tys. Żabka w lipcu informowała o otworzeniu sklepu numer trzy tysiące, a za pięć lat ma ich mieć 5 tys. Lidl do końca tego roku będzie miał 500 sklepów, co roku otwiera ich ok. 50. Auchan w grudniu od niemieckiego Reala kupił 91 hipermarketów w Polsce (u nas są 54), Rosji, Rumunii i na Ukrainie, a także 13 galerii handlowych w Rosji i w Rumunii, płacąc 1,1 mld euro.

Dziś średnia rentowość w handlu w Polsce to 1,9 proc. Najwyższą mają dyskonty - 2,5 proc., choć niektóre osiągają nawet 3 proc. Najniższą mają właśnie hipermarkety - 0,6-0,7 proc. Na dodatek hipermarkety mają zaledwie 12 proc. udziału w rynku.

Jak wynika z analizy banku Espirito Santo sprzedaż Biedronki sięga ok. 24 tys. zł na m kw. powierzchni (dane za 2012 r.). Auchan (2011 r.) ma ok. 18,5 tys. zł, Kaufland (2011 r.) ok. 16 tys. zł, Lidl (2011 r.) ok. 15,5 tys. zł, Netto (2011 r.) i Tesco (2012 r.) - ok. 13 tys. zł, Carrefour (2012 r.) ok. 12,5 tys. zł oraz Real (2012 r.) - ok. 10,5 tys. zł z m kw. powierzchni sklepu.

Właściwie wszystkie sieci z pierwszej piątki największych w kraju realizują coś, co można określić jako strategię dyskontową, czyli kładą duży nacisk na niskie ceny, wprowadzają dużo marek własnych i coraz bardziej ograniczony asortyment. Tak, by skoncentrować się na tym, co przynosi jak największe zyski. Robią tak dyskonty (co oczywiste), ale i hipermarkety, supermarkety, a nawet delikatesy.

Dlaczego klient na tym straci? Bo z każdym rokiem zmniejsza się jego wybór. Sklepy małe i duże ograniczają liczbę towarów na półkach, szukając hitów, które będą mogły reklamować w swoich gazetkach jako bardzo tanie albo mające dobry stosunek jakości do ceny.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12469

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane