REKLAMA
REKLAMA

TTIP obecnie niesie więcej zagrożeń niż szans dla Polski

Autor: PAP 21 kwietnia 2015 21:29

TTIP w obecnej formie niesie znacznie więcej zagrożeń, niż szans dla Polski - uważają eksperci, goście konferencji organizowanej przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne. Najbardziej obawiają się oni arbitrażu inwestycyjnego, znoszenia regulacji socjalnych oraz wzrostu bezrobocia.

REKLAMA

Negocjacje Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, trwają od 2013 r. Do tej pory odbyło się osiem rund negocjacyjnych. We wtorek w Nowym Jorku, rozpoczął się drugi dzień dziewiątej rundy negocjacyjnej.

Zdaniem przemawiającego na konferencji "Transatlantyckie partnerstwo w dziedzinie handlu i inwestycji", zorganizowanej przez PTE, dyrektora fundacji charytatywnej "War on Want" Johna Hilarego, TTIP nie jest zwykłym układem handlowym, lecz "umową nowej generacji", ponieważ poprzednie umowy zawierane z USA dążyły przede wszystkim do zniesienia barier celnych.

"Bariery celne między USA a Unią Europejską już są na minimalnym poziomie, dlatego TTIP dotyczy barier regulacyjnych. Jako te bariery, (umowa) wymienia wysokie standardy środowiskowe, żywnościowe, prawa pracownicze - niezwykle istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa europejskich obywateli. Pytanie, czyje interesy będą reprezentowane" - powiedział Hilary.

Zwrócił też uwagę, że to nie tylko amerykańskie korporacje dążą do zniesienia barier w Europie. "W innych sektorach to europejskie korporacje chcą znieść niekorzystne dla nich regulacje na amerykańskich rynkach finansowych, wprowadzonych po kryzysie w 2008 r." - zaznaczył. Jednak za najbardziej kontrowersyjny element Partnerstwa, uznał mechanizm rozstrzygania sporów między inwestorem a państwem.

"To nowe narzędzie, dzięki któremu korporacje będą mogły wykorzystywać sądy arbitrażowe do pozywania państw europejskich w sytuacji, gdy te wprowadzą prawa ograniczające ich spodziewane zyski. Pamiętajmy, że Polska jest krajem, który w podobnych trybunałach arbitrażowych zapłacił najwięcej" - zauważył Hilary. Powołał się na przykład prywatyzacji PZU przez firmę Eureco, który kosztował Polskę 2 mld euro.

Marcin Wojtalik z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności w swoim wystąpieniu nazwał klauzulę o arbitrażu inwestycyjnym "narzędziem dominacji gospodarek rozwiniętych nad słabszymi".

"Perspektywa utraty zysków w wielu przypadkach, jest wystarczającym powodem, aby pozwać państwo. Nie trzeba nawet fizycznie stracić majątku. Jedna z firm zarejestrowanych w Luxemburgu, zainwestowała ok. 400 mln zł, a domaga się odszkodowania w wysokości 2 mld zł. Z powodu tego, że liczyła na takie zyski, a państwo polskie za pomocą swoich organów regulacyjnych podjęła decyzję, która ich zdaniem tych zysków ich pozbawiła" - powiedział Wojtalik.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13230

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA