PARTNERZY PORTALU Partner portalu: City Board
REKLAMA
REKLAMA

Udziałowiec sieci Dino: Świeżość produktów jest kwestią zerojedynkową

Autor: dlahandlu.pl/KPMG 1 czerwca 2015 14:41

- Niezależnie od zmian na rynku detalicznym, pozycja konkurencyjna sieci wciąż zależy od dwóch podstawowych czynników: poziomu oferowanych cen i lokalizacji rozumianej jako poziom oferowanej wygody w dotarciu do sklepu dla klienta chcącego zrobić zakupy. Ważnych elementów jest więcej, ale wyróżnić się w branży detalicznej jest bardzo trudno, bo przecież asortyment, którym handlujemy, jest bardzo zbliżony - mówi Michał Kędzia, partner, Enterprise Investors (udziałowiec sieci supermarketów Dino) w komentarzu do raportu KPMG "Na rozdrożu. Wyzwania i priorytety sieci spożywczych w Polsce".

REKLAMA

- Możemy oczywiście mówić, że wyróżnikiem danej sieci jest np. świeżość asortymentu. Ale w gruncie rzeczy świeżość jest kwestią zerojedynkową, tj. albo sieć ma świeży towar, i on się sprzedaje, albo ma towar nieświeży, i wtedy się nie sprzedaje. To nie jest coś, co można w rzeczywistości skalować, bo towar w supermarkecie zwyczajnie musi być świeży i koniec. Sieci wprowadzają różne ciekawe wyróżniki, np. rozbiór mięsa na miejscu lub wędzarnie. To są oczywiście bardzo miłe elementy, ale mają raczej charakter dodatków, do tego bardzo kosztownych dla detalisty. Pozostajemy więc z parą: cena i lokalizacja. Czy w innym podejściu… lokalizacja i cena. I te dwa czynniki możemy sobie odmieniać przez wszystkie przypadki. Z tym zastrzeżeniem, że w tych dwóch wymiarach działalności sieci w ostatnich latach wiele się zmieniło - uważa Michał Kędzia.

- Pięć lat temu, kiedy rozpoczynaliśmy naszą inwestycję w sieć Dino, presja cenowa była znacznie mniejsza – supermarkety w Polsce mogły być na wiodących markach droższe o 5-10 proc. od dyskontów. W tej chwili jest to niemożliwe, bo klient jest dużo bardziej wyedukowany i oczekuje dyskontowych cen także w innych formatach. To oczywiście skutek długotrwałej wojny cenowej między największymi sieciami, która przybrała szczególnie dramatyczną formę w końcu 2013 roku i pierwszych trzech kwartałach roku 2014. W tym momencie obserwujemy pewne złagodzenie rywalizacji na obniżki cen i promocje, choć oczywiście nadal jest ona zaciekła. Nawet największe i najsilniejsze sieci nie mogą przecież w nieskończoność obniżać marż, a mają przecież niemal stały, inherentny wzrost po stronie kosztowej, chociażby w postaci kosztów pracy - mówi przedstawiciel Enterprise Investors.

- Nowe wyzwania pojawiły się także w obszarze ekspansji. Pięć lat temu pozycja handlu tradycyjnego była silniejsza, a nowoczesne sieci mniej rozwinięte. W 2010 roku, tj. w momencie dokonywania inwestycji w Dino przez Enterprise Investors, sieć tej marki liczyła niecałe 100 sklepów, a obecnie ma ich ponad 420. Zważywszy, że kilka innych sieci również rozwijało się w niezłym tempie, nic dziwnego, że pozyskanie atrakcyjnych lokalizacji stało się trudniejsze (droższe). Co absolutnie nie znaczy, że nie ma już miejsca na dalszą ekspansję – nic bardziej mylnego. Zarówno w dużych miastach, jak i poza nimi nadal jest bardzo dużo miejsc na dobrze zarządzany format supermarketu blisko domu, do codziennych zakupów. Stale powstają nowe inwestycje mieszkaniowe, i nie są to jak dawniej „osiedla duchów”, pełne pustych mieszkań kupowanych jako inwestycje finansowe, tylko normalne osiedla pełne ludzi potrzebujących zrobić zakupy blisko domu. Dalszy rozwój będzie miał jednak miejsce w mniejszych formatach niż klasyczny duży supermarket, tj. w segmencie proximity supermarket czy convenience store - dodaje Michał Kędzia.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 14299

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA