WKG: Jeśli nie Rosja to co? Relacja z debaty o dywersyfikacja rynków zbytu dla polskiej żywności

www.portalspozywczy.pl 18 września 2014 20:51

WKG: Jeśli nie Rosja to co? Relacja z debaty o dywersyfikacja rynków zbytu dla polskiej żywności

Poszukiwanie nowych rynków zbytu to dobry pomysł na kryzys w unijnym i polskim sektorze eksportu żywności, ale jest to zadanie na lata, a nie na miesiąc czy dwa. Musimy próbował swoich sił, rozsyłać oferty, ale nie zapominajmy o rynku rosyjskim, ponieważ embargo nie będzie trwało wiecznie. To politycy wywołali ten kryzys, więc powinni teraz pomóc sektorowi rolno-spożywczemu - mówili eksperci obecni na panelu "Ekspansja zagraniczna polskiego sektora spożywczego. Dywersyfikacja rynków zbytu", który został zorganizowany w ramach Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku.

Dyskusję na temat zagranicznej ekspansji polskich producentów żywności rozpoczęła Agnieszka Rembisz, dyrektor biura współpracy międzynarodowej Agencji Rynku Rolnego, która właśnie wróciła do kraju z targów World Food Moscow. Jest ona zdania, że mimo wprowadzonego embarga, Rosja jest ważnym dla polskich producentów żywności partnerem handlowym. - Mimo zakazu na wwóz polskiej żywności na teren Rosji, zorganizowaliśmy w tym roku polskie stanowisko na targach World Food Moscow. Jest to bardzo ważna impreza wizerunkowa, a obecność tam pozwala nawiązać relacje, dzięki którym można wprowadzić żywność na wiele rożnych rynków, nie tylko do Rosji. Poza tym Rosja cały czas jest bardzo ważnym partnerem handlowym dla Polski w wielu grupach produktowych. Trzeba z tym partnerem rosyjskim nadal należy rozmawiać, mimo, że nie można na razie mu niczego sprzedać. Na moskiewskich targach obecni są przedstawiciele firm z całego świata, co otwiera możliwości rozwoju polskim przedsiębiorcom - mówiła.

O wieloletniej budowie dobrych relacji gospodarczych między Polską a Rosją mówił także Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, poseł na Sejm.

- Embargo kiedyś się skończy, więc trzeba nadal podtrzymywać te dobre relacje. Tego samego zdania są nasi rosyjscy partnerzy, którzy na sprzedaży polskiej żywności robili świetne interes - powiedział.

- Dobre relacje między polskimi dostawcami, a odbiorcami z Rosji budowaliśmy przez ostatnie kilka lat promując na tym rynku naszą markę jabłek. Wykreowaliśmy popyt i zadbaliśmy o podaż. Polscy sadownicy zakładali nowe plantacje z myślą o konsumentach z Rosji, dobierając pod ich gusta specjalne odmiany. Te działania nie poszły na marne - przyznał Maliszewski.

- Życzymy sobie, żeby wielka polityka nie przeszkadzała w robieniu dobrego biznesu - komentował Mirosław Maliszewski.

Do dyskusji włączył się również obecny na panelu Edward Bajko, prezes firmy Spomlek, która była dużym eksporterem produktów mleczarskich do Rosji. Prezes Spomleku również jest świadomy wartości rosyjskiego rynku. - Nie zamierzamy rezygnować z rynku rosyjskiego, choć uważam, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Moim zdaniem embargo Rosji, poza politycznym wymiarem, zawiera również aspekt gospodarczy - mówił prezes Spomleku.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12313

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane