REKLAMA
REKLAMA

Związki zawodowe chcą walczyć z chamstwem klientów w sklepach

Autor: gazeta.pl 11 czerwca 2014 09:03

Związek zawodowy WZZ Sierpień 80 apeluje: "widzisz buca w sklepie, zareaguj"! Związki uważają, że potrzebna jest szersza akcja skierowana do klientów i właścicieli sieci, by zwrócić uwagę na ten problem. - Ludzie pracujący na kasach są pozostawieni sami sobie wobec coraz powszechniejszego chamstwa klientów - mówi Patryk Kosela, rzecznik związku w rozmowie z gazeta.pl

REKLAMA

- Agresji jest dużo, kasjerzy są obwiniani np. o niezgodność cen albo w ogóle za nieporządek w sklepie. Planujemy szerszą akcję, by to nagłośnić - podkreśla Patryk Kosela z Sierpnia 80. Natomiast szefowa komisji zakładowej Sierpnia 80 w Tesco, Elżbieta Fornalczyk, jest większą optymistką: - Naprawdę jest lepiej, ludzie zaczynają rozumieć, że kasjer niczemu nie jest winny. Klienci zachowują się spokojniej. Poprawa nastąpiła w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat. Owszem, chamstwo zdarza się nadal, klient wylewa swoją frustrację na kasjerów, ale z reguły ma to miejsce wieczorami lub w nocy, gdy jest niewiele czynnych kas lub gdy do dyspozycji jest kasa samoobsługowa. Wtedy rzeczywiście słyszymy: "k...wa, robić im się nie chce, nie po to przychodzę, żeby samemu kasować!" albo "ruszaj się" - okraszone przekleństwami.

Kosela i Fornalczyk zgadzają się w jednym: jest po prostu za mało pracowników. To przyczyna niezadowolenia klientów, bo brakuje ludzi do ich obsługi. Polityka cięcia kosztów po prostu odbija się na wszystkich w ten sposób. - Kiedy zaczynałam pracę w 2000 r., tu w moim sklepie Tesco w Tychach pracowały 93 dziewczyny na kasie, dziś jest ich 20. To nawet nie jedna czwarta. Kasjerki mają być teraz wspierane przez pracowników z innych działów w systemie tzw. multitaskingu. Gdy jest kolejka, pracownicy np. z działu odzieży idą ją rozładować. Powinni siedzieć na kasie 15 minut, góra pół godziny. W praktyce siedzą cały dzień, bo tych kolejek nie da się w ten sposób zlikwidować i w ten sposób poprawić wydajności systemu - dodaje.

Według Fornalczyk kierownictwo sieci na razie nie reaguje i to jest nieporozumienie. - W sporach z klientami dominuje zasada, że klient nasz pan, a cierpi na tym pracownik. (...) Polscy pracownicy supermarketów to grupa pracująca w kiepskich warunkach, bez wystarczającego zabezpieczenia, za niewielkie pieniądze. I oni też bywają sfrustrowani. W takich warunkach trudno o wysoką efektywność pracy... i mamy błędne koło - dodaje Kosela.

Z kolei Andrzej Faliński, dyrektor POHiD podkreśla, że takie stawianie sprawy nic nie wnosi. Związki chcą uderzyć w pracodawców, ale wkładanie im na głowę całej odpowiedzialności to pomyłka. - Mówienie, że kasjerzy są pozostawieni sami sobie, jest przesadą i niesprawiedliwością. Zwłaszcza w Tesco zaangażowano wiele środków w zabezpieczenie pracownika - mówi w rozmowie z gazeta.pl

 

Czytaj również: Poradnik: Jak sprzedawcy mogą sobie radzić z trudnymi klientami?

 

  • Mała 2015-09-23 01:52:23

    A ja pracuje w markecie i maM DO CZYNIENIA Z chamstwem nie tylko klientów popatrzmy na siebie i dajcie na luz

  • tyle w temacie 2015-04-20 16:26:21

    Jakby Fornalczyk zamiast się wymądrzać wzięła się wreszcie do roboty, którą powinna wykonywać (czyli praca przy kasie w markecie Tesco) to może ludzie nie musieliby tyle czekać przy kasach.

  • Marta 2014-06-13 16:05:49

    Zawsze staję w obronie kasjera. Bo on nie jest winny. Ale zdarzyła mi się taka sytuacja dwa razy. Gdy czegoś nie mogłam znaleźć na półce przy kasie sie pożalilam ,zawsze w miły sposób kasjerka wyjaśniła ,gdzie szukać produktu i że jest aktualnie w sprzedazy. Dlaczego miałabym mieć złość do nich? Ale debili nie brakuje , mają w naturze czepianie się.

ZOBACZ WSZYSTKIE (4)

WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 13294

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA