Prezes sieci Specjał: Braki kadrowe są u nas marginalnym zjawiskiem

Autor: dlahandlu.pl za kwartalnik Specjał 22 czerwca 2017 15:13

Prezes sieci Specjał: Braki kadrowe są u nas marginalnym zjawiskiem Na zdj. Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał, fot. GK Specjał

Kłopoty z naborem pracowników dotyczą przede wszystkich najniższych stanowisk -magazynierów, czy sprzedawców w sklepach. O wiele lepiej jest na stanowiskach menedżerskich, gdzie nie odczuwamy żadnych komplikacji. Mimo to Grupa radzi sobie z problemami z zatrudnieniem całkiem nieźle. Byliśmy na tę sytuację przygotowani, w związku z czym braki w ludziach są marginalnym zjawiskiem - mówi w firmowym kwartalniku Krzysztof Tokarz, prezes zarządu Grupy Kapitałowej Specjał.

-  W firmie już od dawna obowiązywały zasady płacowe zakładające, że dochody pracowników są uzależnione od ich wydajności pracy. Nie zawsze były one jednak przestrzegane. Od początku tego roku zaczęliśmy zasady te konsekwentnie wdrażać w życie. Płaca składa się z dwóch podstawowych elementów: wynagrodzenia zasadniczego na relatywnie niskim poziomie i wypłat z tytułu wydajności pracy. Teoretycznie system ten nie jest niczym nowym. Teraz jednak pracownik ma możliwość sprawdzenia każdego dnia, ile zarobił. Walor motywacyjny jest tu więc ogromny i już widać, że dobrzy pracownicy są w stanie uzyskać godziwą pensję,co przekłada się na stabilność zatrudnienia. W efekcie wzrosła wydajność i średnie płace.Oczywiście w niektórych oddziałach zdarzają się pewne niedobory w składzie załóg, ale jest ich niewiele - mówi prezes. 

Sieć różnicuje płace regionalnie. - Staramy się, aby dochody pracowników były porównywalne z płacami w danym regionie. Trudno bowiem porównywać zarobki w rejonie największych aglomeracji z płacami na tzw. prowincji. Tak więc porównując pensje w Specjale do średnich płac w innych firmach uwzględniamy czynnik regionalny, aby nasze wypłaty były konkurencyjne w skali regionu - wyjaśnia prezes. 

Dla wielu firm ratunkiem są pracownicy z Ukrainy. Prezes Specjału mówi, że na razie w firmie nie ma 
takiej potrzeby. - Pracowników z Ukrainy można w naszej firmie policzyć na jednej ręce i to dosłownie. A przyczyną ich zatrudnienia nie jest brak rąk do pracy w firmie - podsumowuje Krzysztof Tokarz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • łojtamłojtam 2017-06-25 16:28:56

    a do tego jesteśmy liderem rynku

ZOBACZ WSZYSTKIE (1)

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9343

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane