Franczyza spodobała się handlowi. Z wzajemnością

Autor: Edyta Kochlewska, dlahandlu.pl 28 kwietnia 2010 11:16

Franczyza spodobała się handlowi. Z wzajemnością

Konsolidacja rynku, kryzys, a może naturalny proces rozwoju handlu w Polsce? Eksperci nie są zgodni, które z tych zjawisk ma decydujące znaczenie dla rosnącego zainteresowania ofertą franczyzową w handlu. Na rozwój swoich brandów przy pomocy partnerów franczyzowych decydują się zarówno małe podmioty, jak i wielcy gracze rynkowi, a proponowane koncepty są coraz śmielsze.

Jak wynika z danych Profit System, na początku 2009 roku na rynku było 480 ofert franczyzowych (wzrost roczny o ponad 25 proc), a blisko 23 tysiące franczyzobiorców prowadziło 26,6 tysiąca sklepów i punktów usługowych (wzrost roczny o 19,5 proc). Profit System szacuje, że w całym 2009 roku przybyło blisko 3,5 tysiąca franczyzowych sklepów i punktów usługowych. W Polsce franczyza rozwija się głównie w handlu i w drugiej kolejności w usługach. Dla zobrazowania tego faktu wystarczy podać, że w 2008 roku z 4,4 tysiąca nowo otwartych punktów franczyzowych, 1,5 tysiąca to były sklepy spożywcze i przemysłowe. Z badania Profit System wynika, że w przeciętnym małym i średnim przedsiębiorstwie działającym na licencji franczyzowej jest zatrudnionych 8,5 osoby. Na początku 2009 roku zatrudnienie całkowite w firmach franczyzowych wyniosło 225 tysięcy osób.

Operatorzy chcą mieć zbyt, detaliści wsparcie

Na zmniejszanie się liczby niezależnych sklepów spożywczych, zwłaszcza placówek małych i średnich, największy wpływ ma rosnąca popularność formuły franczyzowej. Spowolnienie gospodarcze dodatkowo wpłynęło na motywację obydwu stron do współpracy. Detaliści mierząc się z coraz większą konkurencją na rynku, szukali partnerów, którzy mogliby stać się dla nich zapleczem. Według analityków PMR, narastająca presja konkurencyjna powoduje, że właściciele niezrzeszonych sklepów stają przed wyborem: albo zamknięcie sklepu, albo przystąpienie do jednego z systemów franczyzowych. I coraz częściej decydują się na tę drugą opcję. Dzięki temu w miejsce utraconej niezależności otrzymują pomoc i narzędzia umożliwiające poprawienie rentowności ich biznesu, a tym samym możliwość przetrwania na rynku. - Rok 2009 był naprawdę trudny. Wchodzące na osiedla sieci supermarketów powodowały odpływ klientów. Dodatkowo w naturalny sposób rosła presja na obniżanie cen, bo kryzys, bo rosnące bezrobocie. Dlatego w okolicy, gdzie prowadzę sklep, wszyscy konkurenci weszli w alianse franczyzowe, by dostawać lepsze ceny hurtowe. Ja sam też rozglądam się za jakimś systemem. Nie jest łatwo podjąć decyzję o rezygnacji z niezależności, ale wolę to niż zniknięcie z rynku - przyznaje Dariusz Janczewski, właściciel podwarszawskiego sklepu Verdes. Na takie propozycje tylko czekają sieci handlowe, które coraz aktywniej szukały potencjalnych partnerów wśród sklepikarzy. Rok 2009 był czasem, gdy operatorzy sieci franczyzowych starali się przekonać do przejścia pod ich logo sklepy, które już wybrały jakiś system oraz te, które dotychczas były niezależne.


WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12608

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane