Jesteś tutaj: Wywiady
Tadeusz Gańczarczyk
10-12-2009, 11:30
Rozmowa z Rafałem Brzoską, prezesem spółek Integer.pl oraz InPost
Od kilku lat rynek kolporterski w Polsce jest zliberalizowany. Jaka jest na nim pozycja prywatnych operatorów?
- W minionych latach mocno zarysowały się dwa piony rynku logistycznego. Pierwszy, to usługi kurierskie, gdzie kiedyś dominowała Poczta Polska, ze swoją spółką Pocztex, a w tej chwili utraciła tę pozycję (udział Poczteksu nie przekracza 3 proc.). Rynek został zdominowany najpierw przez firmy polskie, a potem przez koncerny międzynarodowe, takie jak: UPS, DHL czy DPD. Nasza firma, InPost, w ten segment rynku w ogóle nie wchodziła. Skoncentrowaliśmy się na pionie typowo pocztowym i udało nam się osiągnąć spektakularny sukces. Na koniec grudnia tego roku, po trzech latach działalności, udział InPost w rynku listów wyniesie 6,5 proc. To bardzo dużo zważywszy, że jeszcze w ubiegłym roku udział Poczty Polskiej wynosił 98 proc.
- Czy rozwój firm prywatnych na rynku pocztowym, szczególnie InPost, mógłby przebiegać szybciej i łatwiej, gdyby rynek był całkowicie wolny, gdyby nie było regulacji podtrzymujących monopol Poczty Polskiej?
- Na pewno tak byłoby, gdyby nie było ograniczeń natury prawnej, które wyróżniają Pocztę Polską w co najmniej trzech podstawowych obszarach. Po pierwsze, zastrzeżenie wagi przesyłki do 50 gram na wyłączność PP, które eliminuje konkurencję z tego rynku, albo zmusza jej klientów do dodatkowego podwyższania wagi przesyłek. Stąd słynne listy z plombami. A trzeba dodać, że dotyczy to około 80 procent wszystkich przesyłek. Po drugie, status operatora państwowego w przypadku pism urzędowych, czyli zasada, że decyduje stempel pocztowy. Jednak stempel InPost czy innego operatora prywatnego nie posiada tej ważności. W naszym przypadku decydujący jest termin doręczenia, czyli - aby zachować termin sprawy urzędowej - list musi być doręczony w terminie, a nie przyjęty do wysłania. To jest bardzo ważna kwestia o której wszyscy zapominają mówiąc o liberalizacji rynku. Naszym zdaniem stanowi ona nieuprawnione uprzywilejowanie PP. I po trzecie, Poczta Polska, jako operator publiczny, jest zwolniona z VAT-u. Czyli nasze usługi dla nievatowców, a więc dla sądów, całego sektora publicznego, dla samorządów czy banków, są nieatrakcyjne, bo doliczamy 22 proc. VAT, którego te podmioty sobie nie odliczą. Dotyczy to także klienta indywidualnego.
- Kiedy skończy się ten monopol Poczty Polskiej. Czy dalsza liberalizacja rynku wyrówna szanse operatorów?
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Śro 21:14 Factory zaczyna budowę outletu na Białołęce
Śro 20:53 W I kwartale Bomi przez e-sklep sprzedało towary za 3 mln zł
Śro 20:50 Piotr i Paweł wejdzie do Brwinowa
Śro 20:45 Auchan może kupić sieć Real. W grze Walmart i Carrefour
Śro 15:13 EEC 2012: Zmiany demograficzne i handel internetowy wyzwaniem dla sieci handlowych
REKLAMA
Dyrektor sieci Real: Kurczy się udział marek własnych w dyskontach
Avita chce być siecią ogólnopolską z 280 sklepami
Prezes Tesco: Możemy już mówić o kolejnym roku dyskontów
Nowy system logistyczny sieci Bomi
Koszyk cen dlahandlu: Aldi, Lidl i Netto zbliżone cenowo, Biedronka odstaje
Jeżeli w niedzielę zostanie wprowadzony zakaz handlu, pracę straci 700 tys. ludzi






