Bazar pod Topolami konkuruje z galerią Ramzes

Autor: Gazeta Wyborcza 1 kwietnia 2009 10:28

Targowisko "Pod Topolami" w centrum Zielonej Góry kończy żywot. W połowie kwietnia magistrat ogłosi przetarg. Kupcy się buntują. - Pozwólcie nam kupić bazar, to go uporządkujemy - proponują - podaje Gazeta Wyborcza.

Zielonogórski bazar "Pod Topolami", z kilkoma rzędami blaszaków, miał znikać już wiele razy. Wcześniejsi prezydenci za każdym razem cofali wypowiedzenia umów kupcom. Kupcy mieli się wynieść do końca 2008 r. Potem prezydent Kubicki pozwolił im handlować trzy miesiące. Teraz na wyprowadzkę mają czas do świąt wielkanocnych.

Okazało się, że konkurencyjny wniosek o dzierżawę złożył Dariusz Matysiak, właściciel sąsiedniej galerii Ramzes. Kupcy spod "Topoli" twierdzą, że zawadzają galerii i zabierają klientów. - Pani handlująca w galerii mówi, że zaczyna sprzedaż dopiero po 18, jak ja zamykam sklepik. Jesteśmy dla nich konkurencją, dlatego chcą, żebyśmy się wynieśli - dodaje pan Bogusław.

Według kupców właściciel galerii miałby na miejscu targowiska postawić parking.

Zwolennikiem likwidacji blaszanych budek jest pan Zbigniew, który od czasu do czasu wpada na targowisko po paczkę papierosów. - Te slumsy trzeba w końcu zlikwidować. Niech pani popatrzy, jak to wygląda. Takie budy w samym centrum miasta? Można tu posadzić drzewa, postawić ławki. Poza tym, na 40 blaszaków funkcjonuje może kilka - ocenia pan Zbigniew i dodaje, że za bazarem jest piękny zabytkowy budynek, który teraz jest przesłonięty, a można go wyeksponować.

Małgorzata Laudańska, która od kilkunastu lat sprzedaje na ryneczku owoce i warzywa, też chciałaby, aby blaszane budy zostały zlikwidowane. Podobnie jak pozostali kupcy, widziałaby tu estetyczny pawilon. - My naprawdę chcemy, aby targowisko się zmieniło. Jeżeli miasto da nam zgodę, zrobimy miejsce dla kwiaciarzy. Zadaszymy bazar. Wystarczy zgoda miasta, a my się zajmiemy zagospodarowaniem terenu - zapewnia.

Bazar powinien być przebudowany najwcześniej w przyszłym roku. Przetarg prezydent zamierza ogłosić jednak już w połowie kwietnia. Dlaczego więc kupcy nie mogą zostać na miejscu do końca roku? - Spółka "Pod Topolami" rozwiązała się z końcem marca, dlatego zostaliśmy zmuszeni do tego, aby ogłosić przetarg - tłumaczy wiceprezydent Lesicki.

Henryk Szczerba, dotychczasowy prezes spółki "Pod Topolami" mówi wprost, że dalsze przedłużanie dzierżawy nie ma sensu. - Kolejni kupcy się wykruszali, bo ze sprzedaży mieli coraz mniejszy utarg, a dzierżawa terenu była coraz droższa. Dlatego zdecydowaliśmy się rozwiązać spółkę - mówi Szczerba. Były prezes spółki jest pewien, że to nie kupcy będą zagospodarowywać teren targowiska. - Wygra ten, kto ma pieniądze, chętnych jest co najmniej czworo. Kupcy przetargu nie wygrają, bo żaden z nich nie dysponuje odpowiednio dużą gotówką - przewiduje Szczerba.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

  • Max

    9,40

  • Śr

    4,89

  • Min

    2,39

ProduktySklepyRegiony

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 8820

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane