Inspekcja Handlowa: sklepy nadużywają pojęć "promocja" i "gratis"

Autor: Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp. 16 marca 2010 09:47

Kazimierz Szymański, rzecznik lubuskiej Inspekcji Handlowej, wyjaśnia, że nie należy dosłownie wierzyć mocno eksponowanym hasłom "promocja" czy "gratis". - Prawo określa, że gratisem może być produkt lub usługa o niewielkiej wartości w stosunku do ceny. Gratis jako coś za darmo zdarza się bardzo rzadko - mówi na łamach Gazety Wyborczej.

- Znamy przypadki, że np. napój w jednym ze sklepów sprzedawany w opakowaniu 5 plus 1 opakowanie gratis, kosztował zaledwie kilka groszy mniej, niż gdybyśmy osobno kupili sześć - mówi Szymański.
Jakie inne nieprawidłowości stwierdziła Inspekcja Handlowa? - Często sprzedawca podaje cenę promocyjną produktu, która albo nie została zmieniona, albo wcześniej takiej ceny nie było. Sklepy źle wyliczają też cenę jednostkową. Nie informują także, jaki jest powód obniżki. A mają taki obowiązek. Muszą koniecznie zaznaczyć, że produkt jest tańszy, bo np. zbliża się termin ważności - zauważa Robert Jałowy, lubuski wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej.
Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 11075

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane