REKLAMA
REKLAMA

Kioskarze narzekają na nieopłacalność sprzedaży biletów

Autor: Dziennik Bałtycki 10 czerwca 2009 11:29

W gdańskich kioskach nie można kupić nowych biletów. Kioskarze tłumaczą, że bilety do sprzedaży biorą niechętnie, bo ich sprzedaż się nie opłaca. Wyliczają, że na sprzedaży jednego biletu tracą średnio jeden grosz - podaje Dziennik Bałtycki.

REKLAMA

- Jeśli mam tysiąc złotych wolnej gotówki, to wolę kupić papierosy albo proszki do prania, a nie bilety. Bo na biletach się nie zarabia. Moi koledzy rezygnują natomiast z ich sprzedaży. Dodam, że nie są to kioskarze przypadkowi, lecz ludzie którzy prowadzą punkty od 30 lat i znają doskonale rynek - opowiada pan Zenon, kioskarz z Nowego Portu. - 5 do 6 proc. to śmieszne prowizje. Na papierosach zarabia się 7-11 proc., na gazetach ok. 15 proc. - mówi nasz rozmówca.

- Większość kiosków w Gdańsku stoi w pasie drogowym. Możemy wydać zgodę na zajęcie pasa drogowego albo nie. A zatem, jeśli niektórzy kioskarze uważają, że sprzedaż biletów jest dla nich wysiłkiem ponad miarę, to może dojść do sytuacji, że będą mogli pożegnać się z lokalizacją - mówi wiceprezydent miasta Maciej Lisicki.

Lisicki ma niskie notowania u przedsiębiorców z Głównego Miasta (doprowadził do drastycznych podwyżek czynszów w tzw. strefie prestiżu, nawet o kilkaset procent) i kupców ze zlikwidowanego bazaru przy ul. 3 Maja w centrum miasta (nie zgodził się na żadne ustępstwa, gdy prowadzone były negocjacje co do nowej lokalizacji).

 

 


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12698

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 663

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA