PARTNERZY PORTALU Partner portalu: City Board
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci w mniejszych miastach nie doceniają oferty delikatesów

Autor: Gazeta Wyborcza 1 grudnia 2009 10:46

- Alma jest dla Trójmiasta, dla Wrocławia, dla Krakowa, dla Warszawy - gdzie moglibyśmy mieć po 10 -15 sklepów. Z innymi miastami będziemy czekać - mówi Jerzy Mazgaj, prezes spółki Alma Market w rozmowie z „Gazetą Wyborczą".

REKLAMA

Prezes Almy przyznaje się do błędu w strategii rozwoju sieci Delikatesy Alma. - Każdy się myli. Alma w czasach prosperity chciała otwierać sklepy w mniejszych miastach. Dałem się namówić - mówi Jerzy Mazgaj.

I podaje przykład: - Dariusz Miłek wybudował w Lubinie piękne centrum handlowe Cuprum Arena. Bardzo chciałem tam być. Otworzyliśmy delikatesy Alma. Wiedziałem, że to bogaty rejon, bo ludzie pracujący w KGHM naprawdę zarabiają dobrze - opowiada „GW" Mazgaj.

- I pieniędzy jest w Lubinie faktycznie dużo. Ludzie jeżdżą mercedesami. Ale co z tego? Mają małą - to się tak określa - świadomość konsumencką. Butelka wina za 30 zł jest już tam za droga. Dobrze sprzedają się mocne alkohole. Trudno z kolei wytłumaczyć, że ser owszem może kosztować 14 zł za kilo. Ale oryginalny, przez 18 miesięcy sezonowany Gran Padano musi kosztować 140 zł. Odpowiedzą: ser jest ser. Jeden żółty i drugi żółty - to po co mam płacić 140 zł? - wyjaśnia „GW" prezes.

Sieć Delikatesy Alma ma obecnie 28 sklepów w całym kraju. W 2009 roku Alma Market uruchomiła sześć nowych obiektów handlowych. Po trzech kwartałach tego roku firma miała 34,1 mln zł straty netto.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 16386

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 1120696

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA