REKLAMA
REKLAMA

Kontrolerzy w sklepach sprawdzają licencję na odtwarzanie muzyki

Autor: Gazeta Wyborcza 5 maja 2009 10:24

Agenci ZPAV pukają do lokali, i sklepów które nie wykupiły licencji na publiczne odtwarzanie muzyki. Najpierw zaproponują podpisanie umowy. Na opornych naślą policję - podaje Gazeta Wyborcza.

REKLAMA

W Warszawie umowę ze Związkiem Producentów Audio Video ma 844 przedsiębiorców prowadzących działalność w 1969 lokalach. Przede wszystkim w ścisłym centrum i w galeriach handlowych. Według szacunków związku w całej stolicy opłaty odprowadza ok. 15 proc. właścicieli lokali usługowych. ZPAV chciałiby, żeby płaciło przynajmniej 60 proc. przedsiębiorców, czyli cztery razy więcej niż teraz.

Zgodnie z prawem przedsiębiorca, który publicznie odtwarza muzykę (ale też np. filmy), zobowiązany jest wykupić na to specjalną licencję. Może to zrobić za pośrednictwem kilku instytucji reprezentujących artystów (czyli autorów i wykonawców) oraz producentów. Obowiązek ten dotyczy m.in. restauracji, pubów, dyskotek, galerii handlowych, ale też mniejszych sklepów, zakładów fryzjerskich, salonów piękności, siłowni itd. Czyli wszystkich tych miejsc, gdzie przychodzą ludzie i puszczana jest muzyka.

W zeszłym roku ZPAV skierował do organów ścigania w całej Polsce 350 zawiadomień. Zapadły 33 wyroki skazujące. Większość spraw ciągle się toczy. Najwyższy wyrok to kara dziewięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu.

- Pomijam już samą karę, ale osoba skazana wyrokiem nie może np. starać się o koncesję na sprzedaż alkoholu, co może być bolesne np. dla restauratorów - podkreśla Bogusław Pluta. Opłacenie wszystkich licencji to dla małego sklepu koszt ok. 100 zł miesięcznie.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 12493

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 999781

POLECANE OFERTY

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA