Kupcy z KDT protestowali przed Sejmem i kancelarią premiera

Autor: Życie Warszawy 17 lipca 2009 09:13

Jajka pod kancelarią premiera, petardy, płonące opony i spalona kukła prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz przed Sejmem. Protest handlarzy z KDT – tak jak zapowiadali – nie był pokojowy - czytamy w Życiu Warszawy.

Przy dźwiękach „Marsza żałobnego" zaczęła się wczoraj manifestacja handlowców z pl. Defilad w obronie miejsc pracy. - Chcemy zostać w tymczasowej hali do czasu wybudowania nowego domu towarowego przy ul. Okopowej - przez megafon wyjaśniał prezes KDT Dariusz Połeć. - Komornik, który ma przyjść we wtorek, to zabójstwo naszego handlu. W kakofonii gwizdków i syren ok. 1 tys. kupców ruszyło w miasto. - Mieliśmy zapewnione łagodne przejście z tymczasowego blaszaka do nowego obiektu. A teraz miasto proponuje jakieś sutereny czy klitki w różnych częściach miasta. Nie damy się rozproszyć - mówili zdenerwowani kupcy.- I nie damy się komornikowi. Nie zostawimy hali. Najwyżej siłą nas będą brać - bojowo odgrażali się inni.

W kancelarii premiera pięcioosobową delegację przyjęła Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik ds. równego statusu prawnego. - Liczymy na wsparcie pana premiera - powiedział po spotkaniu prezes Połeć. Kupcom to nie wystarczyło. Wzywali premiera, by wyszedł i przybił gwóźdź do trumny symbolizującej koniec polskiego kupiectwa. Zapowiadają, że we wtorek komornika nie wpuszczą. Ale ratusz jest nieugięty. W oficjalnych pismach wezwał wczoraj KDT do dobrowolnego opuszczenia blaszaka. Zapowiada, że w razie oporu komornik wejdzie do hali w asyście policji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10456

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane