PARTNERZY PORTALU Partner portalu: City Board
REKLAMA
REKLAMA

Nasila się problem kradzieży w małych sklepach

Autor: Radosław Wałkuski, dla handlu.pl 1 kwietnia 2009 09:13

Nasila się problem kradzieży w małych sklepach

Zwiększa się liczba kradzieży w placówkach detalicznych. Według handlowców problemem jest nieskuteczne prawo.

REKLAMA

- Nie jestem w stanie przedstawić konkretnych danych liczbowych, ale z naszych obserwacji jasno wynika, że kradzieże w sklepach stanowią duży problem. I jest pod tym względem coraz gorzej - mówi Gerard Marciniak, dyrektor ds. marketingu w sieci sklepów spożywczych FJ. Sklep ma zamontowany monitoring i dzięki temu udaje się namierzyć większość nieuczciwych klientów. Zdaniem Gerarda Marciniaka inwestycja w kamery była opłacalna, bo problem kradzieży jest coraz większy.

- Kradną młodzi ludzie, starsze osoby, eleganckie panie w futrach. Nie ma pod tym względem żadnej reguły, choć pewnie wśród złodziei najwięcej jest „młodych ludzi w dresach" - choć oczywiście używam tego wyrażenia w przenośni, bo niekoniecznie mają oni na sobie sportowe ubranie i niekoniecznie są aż tacy młodzi - wyjaśnia Gerard Marciniak.

Co ciekawe, sprawcami kradzieży często są osoby starsze. - Staruszka, którą nakryje się na tym, że przełożyła jakieś produkty z koszyka do swojej torebki, a później tłumaczy się sklerozą, albo tym, że się pomyliła, wcale nie jest rzadkim przypadkiem. Dyrektor przywołuje niedawną historię 84-letniej staruszki, która ma stanąć przed sądem za kradzież kostki masła: - Z jednej strony żal mi tej kobiety, ale z drugiej widzę, że kradzież przez ludzi w podeszłym wieku nie jest czymś wyjątkowym i często obliczony jest właśnie na wyrozumiałość, jaką mamy w odniesieniu do takich osób - mówi Marciniak.

Złodzieje najczęściej przekładają artykuły do drugiej siatki, do kieszeni czy pod sweter. Rzadziej decydują się na przeklejanie metek - O ile w przypadku hipermarketów taka metoda może przynosić skutki, to w mniejszych sklepach, gdzie kasjerki często znają na pamięć ceny produktów, trudno byłoby nie zostać zauważonym - tłumaczy nasz rozmówca.

Według Gerarda Marciniaka podstawową barierą w ograniczaniu tego zjawiska jest złe prawo. - Zdarza się, że ta sama osoba jest kilkakrotnie łapana na gorącym uczynku i właściwie niewiele można jej zrobić, bo kradzież do 250 zł. Traktowana jest jako wykroczenie, a nie przestępstwo. Złodzieje czują się bezkarni.


WYBRANE DLA CIEBIE


REKLAMA
REKLAMA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

REKLAMA

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 14343

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 664

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane
REKLAMA