Ochrona sklepu rzadko jest przeszkolona

Autor: Gazeta Wyborcza 25 września 2009 10:41

W rozmowie z Gazetą Wyborczą anonimowy ochroniarz, pracujący w jednym z wrocławskich sklepów twierdzi, że pracownicy ochrony przyjmowani są do pracy bez żadnej selekcji i szkoleń.

Katarzyna Lubiniecka: Przedstawiciele firm ochroniarskich zapewniają, że każdy nowo przyjęty przechodzi szkolenie z przepisów ustawy o ochronie osób i mienia, a potem jego przełożony szkoli go na terenie obiektu, który potem ma ochraniać.

- Osoba, którą przyjmują do pracy, dostaje plik dokumentów do podpisania. Możliwe, że między kwitem poświadczającym odbiór munduru a innymi pismami jest też dokument potwierdzający zapoznanie się z przepisami ustawy. Ale często taka osoba nawet nie wie, co podpisuje, bo jest szczęśliwa, że dostała pracę. Szkolenie na miejscu wygląda tak, że przełożony mówi jej, co ma robić. Błędnie informuje, że może np. przeszukiwać ludzi lub zaglądać im do toreb. Pracownicy nie znają ustawy, więc nie wiedzą, że to nieprawda. Do ochrony sklepów zatrudniani są przeważnie ochroniarze bez licencji, bo takim można mniej płacić.

Co daje licencja?

- Żeby zdobyć licencję pracownika ochrony, musiałem opłacić kurs i zdać bardzo trudny egzamin. Zbadali mnie lekarze i psycholog. Na kursie uczyli mnie m.in., co może ochroniarz, czy jak prawidłowo obezwładniać osobę. Dzięki temu nie złamię człowiekowi ręki, jak może to zrobić osoba bez przygotowania, używająca siły na oślep. Wiem też np., że nie mam prawa przeszukiwać. No i nie daję się tak łatwo wyprowadzić z równowagi.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10864

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane