Oferta walentynkowa nie dla wszystkich sklepikarzy okazała sie opłacalna

Autor: dlahandlu.pl 16 lutego 2010 11:03

Właściciel sklepu w małej podwarszawskiej miejscowości nie uległ magii dnia zakochanych. Nie wprowadził do swojego sklepu żadnych "miłosnych" artykułów, gdyż ich sprzedaż była szczątkowa.

Pierwszy i ostatni raz walentynkowe produkty pojawiły się w tym sklepie trzy lata temu. Właściciel miał nadzieję, że nagłaśniane w mediach święto przysporzy mu dodatkowych zysków. Od przedstawiciel handlowych hurtowni i w samych hurtowniach zamawiał wszystko co mogło kojarzyć się z Walentynkami i miało na opakowaniu serduszko: słodycze, kartki, świeczki, maskotki, nawet czerwone róże.

- Sprzedałem jedynie dwa lizaki. Na szczęście nie zamawiałem dużych ilości, po kilka sztuk każdego towaru. Myślę, że nasza miejscowość jest zbyt mała, mieszka tu zbyt mało młodych osób. Poza tym nie wygram z pobliskim supermarketem, gdzie jest wszystko o czym zakochany zamarzy. Dlatego w tym roku i w kolejnych nie mam i nie będę miał w sklepie niczego z czerwonym sercem - informuje właściciel sklepu w Podkowie Leśnej.

I dodaje, że nie boi sie spadku klientów z tego powodu. Widocznie, ci którzy obchodzą to święto na co dzień omijają jego placówkę. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10467

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane