Paleo: Dobry początek roku pomimo kryzysu

Autor: Radosław Wałkuski, dla handlu.pl 21 kwietnia 2009 13:49

Wielkość sprzedaży w sklepach Paleo w styczniu 2009 roku zwiększyła się o 8 proc. w zestawieniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku. Analiza pierwszych sześciu tygodni tego roku wykazała wzrost obrotów o 6,5 proc. Właściciele zauważają jednak pewne zmiany dotyczące tego co i ile kupują klienci.

- Na razie dobrze sobie radzimy w tych ciężkich czasach, choć niektóre zachowania konsumentów świadczą o pewnych oszczędnościach. Stosunkowo słabo wypadł w tym roku tłusty czwartek. W porównaniu z rokiem ubiegłym odnotowaliśmy spadek sprzedaży pączków o około 340 sztuk, przy sprzedaży na poziomie 20 tys. sztuk, w pięciu sklepach sieci - mówi Wojciech Śliwa, prezes sieci delikatesów Paleo. - Nie najlepiej wyglądała również sprzedaż w Walentynki. Wpływ na to mogła mieć śnieżna pogoda, albo to, że święto wypadło akurat w sobotę. A w soboty królują galerie handlowe i hipermarkety, bo sucho, ciepło i komfortowo - uważa prezes.

Nasz rozmówca zwraca również uwagę na przekserowanie zakupów pewnych grup asortymentowych. - Ze względu na wzrost kursu euro ceny pomarańczy i mandarynek zwiększyły się o 100 proc., w porównaniu do najniższych cen w tym sezonie. Przełożyło się to na większą sprzedaż polskich jabłek i większe zainteresowanie tańszymi warzywami krajowej produkcji.


Prezes zauważa, że klienci przejawiają obecnie większy patriotyzm podczas robienia zakupów. - Preferowane są mocne, polskie marki. Dla klienta ważne jest, że produkty są krajowego pochodzenia i ich kupowanie ma przełożenie na zatrudnienie w polskich przedsiębiorstwach. Dawniej nie zwracano na to uwagi, podobnie jak na ekologiczność opakowań.

Z jego relacji wynika, że w segmencie wędlin dla klienta najważniejsza znaczenie ma obecnie cena, choć w pewnej mierze przywiązują oni również wagę do jakości kupowanych produktów. - W słodyczach jest stagnacja. W grupie takich produktów jak kawa i herbata klienci wybierają dobre jakościowo produkty o znanych markach, takich jak Nescafe czy Jacobs albo te z niską ceną - opisuje. - Alkohole nigdy nie były preferowaną grupą towarową w naszych sklepach: króluje Wyborowa i Bols, a z piwa - Tyskie . Wina są rozproszone w gustach , numer jeden to Sophia.

- W nabiale pojawił się nowy gracz: Miller. Na razie klienci są na etapie degustowania tych produktów, a w naszych hurtowniach jest mały wybór asortymentu. Ale myślę, że może on sporo namieszać. Zaletą jest rozsądna cena, minusem - nazwa i opakowanie kojarzące się z Niemcami - ocenia.

- Spośród artykułów chemicznych klienci wybierają albo produkty markowe - przoduje Henkel z dobrymi promocjami i znakomitymi produktami, albo dawno oswojone brandy, takie jak Ludwik czy krem Nivea. Rynek jest poukładany i tylko wielkość reklamy ma wpływ na sprzedaż.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE


BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 9343

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane