Policja namawia sklepikarzy do niesprzedawania alkoholu nieletnim

Autor: Gazeta Wyborcza 30 lipca 2009 10:36

W najbliższym czasie policjanci chcą wejść do wszystkich barów, pubów, dyskotek, sklepów spożywczych w Płocku. Ogólnie do 500 miejsc w mieście i w powiecie płockim, by uczulać, że przy sprzedaży alkoholu koniecznie prosić o dokument stwierdzający wiek klienta - podaje Gazeta Wyborcza.

 

Od początku tego roku płocka policja wszczęła tylko dwa postępowania związanie z nieprzepisową sprzedażą alkoholu. Jedno dotyczyło sprzedaży alkoholu nieletniemu - zakończyło się umorzeniem. Drugie postępowanie wprawdzie zakończyło się aktem oskarżenia, ale ta historia nie miała nic wspólnego z nieletnimi. Właścicielka sklepu na Skarpie po prostu handlowała alkoholem bez zezwolenia.

Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w ciągu miesiąca przeprowadza - często w towarzystwie pracowników komendy - ok. 20 kontroli sklepów i pubów. - W tym roku nie stwierdziliśmy ani jednego przypadku łamania przepisów - mówi jej przedstawicielka Maria Pardyka.

Straż miejska też kontroluje i to na szeroką skalę. - Od początku roku przeprowadziliśmy już 5 tys. kontroli sklepów, pubów, ogródków piwnych - mówi Jolanta Głowacka, rzecznik tej formacji. - Do tego dochodzi 700 kontroli rejonów punktów, w których sprzedaje się alkohol. Stwierdziliśmy 412 wykroczeń. W większości chodziło o spożywanie alkoholu w miejscu publicznym. Nie stwierdziliśmy ani jednego przypadku sprzedaży alkoholu nieletnim.

Policjanci tłumaczą: - Aby ukarać sprzedawcę za podanie alkoholu nieletniemu, musi zdarzyć się kilka cudów. Po pierwsze, pijany dzieciak musi powiedzieć, gdzie kupił piwa czy wina. Po drugie - najlepiej, gdyby wskazany sprzedawca się przyznał. A jeśli zaprzecza - żeby znaleźli się świadkowie, najczęściej koledzy tego pijanego dzieciaka. A to wszystko jest praktycznie niemożliwe.

A z ukrycia? Owszem, można. W 2005 roku komisja alkoholowa i magistracki wydział zdrowia zorganizowały akcję "Tajny klient". Dorosły o wyglądzie małolata prosił o piwo. Kiedy sprzedawca nabijał cenę na kasę, kupujący mówił, że zapomniał pieniędzy, i wychodził. Wówczas kolega z patrolu zwracał uwagę sprzedawcy, że chciał sprzedać alkohol dziecku. Pytał, dlaczego nie został sprawdzony dowód. Dopiero na końcu informował, że to kontrola. Przeprowadzając po dwie-trzy próby, patrole przyjrzały się wtedy 25 punktom. Nieprawidłowości wykryły aż w 16.

Policjanci będą przypominać sprzedawcom o jeszcze jednej sprawie. - Chcemy ich wyczulić, aby oprócz sprawdzenia dokumentu zwrócili uwagę na datę urodzenia. Ponieważ tymczasowe dowody osobiste są identyczne jak u osób pełnoletnich i łatwo sprzedać alkohol osobie niepełnoletniej - mówi Katarzyna Stępień z płockiej prewencji.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WYBRANE DLA CIEBIE



BĄDŹ NA BIEŻĄCO

OGŁOSZENIA

Ilość aktualnych ofert: 10764

SZUKAJ PRZETARGÓW

Ilość aktualnych ofert: 397 662

SZUKAJ OBIEKTÓW KONFERENCYJNYCH

Wyszukiwanie zaawansowane